Ile zarabia nauczyciel w Polsce? – to pytanie bez wątpienia pada często wśród Polaków podczas protestów pedagogów. PiS właśnie mocno zirytował polskich nauczycieli i szykuje się kolejny protest. Reforma szkolnictwa, która weszła niedawno w życie, zdecydowanie pogorszyła ich warunki i komfort pracy. Więcej uczniów oraz wydłużone i zmienione godziny pracy to tylko niektóre z pretensji jakie mają pracownicy placówek edukacyjnych. Jednak najważniejszym zarzutem, jak zawsze, są zbyt niskie pensje nauczycieli.

Ile zarabia nauczyciel w Polsce? – według nauczycieli zdecydowanie za mało. Nie sposób się nie zgodzić z tym twierdzeniem, kiedy pozna się stawki na ich stanowiskach. Niestety, PiS wciąż nie wywiązał się z obietnicy podwyżek dla nauczycieli. Ci, wkurzeni, nie chcą już dłużej czekać. Dziś na ulicach Warszawy swój manifest przeprowadzi tysiące nauczycieli. Domagają się oni godnych płac i warunków pracy.

Ile zarabia nauczyciel w Polsce?

Polscy nauczyciele są w grupie najgorzej zarabiających w całej Unii Europejskiej. Nic więc dziwnego, że buntują się i walczą o swoje. Nie podoba im się również wprowadzona reforma szkolnictwa i są wściekli na minister Annę Zalewską. Uważają, że na chwilę obecną w systemie edukacji panuje niesamowity chaos, a oni nie chcą w nim uczestniczyć. Członkowie Związku Nauczycielstwa Polskiego rzucają hasłami „Chcemy godnie żyć!” oraz „Chcemy godnie zarabiać!”.

Jak sami podkreślają, skończyła im się cierpliwość i żądają natychmiastowych zmian. Nie za 3, ani nie za 4 lata, nie pod postacią wymyślnych dodatków. Podwyższenia płac chcą tu i teraz i nie mają ochoty na negocjacje.

Warszawę zaleją tłumy

Sławomir Broniarz, który jest Prezesem Związku Nauczycielstwa Polskiego, na dzień dzisiejszy przewiduje tłumy na ulicach. Świadczyć mają o tym autokary które jadą w stronę stolicy. W rozmowie z radiem RMF tłumaczy powody dzisiejszego zrywu:

– Chcemy, żeby polscy nauczyciele, na których spadł obowiązek wdrażania działań pani Zalewskiej, które trudno nazwać reformą, zarabiali godnie – powiedział.

Minister edukacji, Anna Zalewska, odniosła się do zarzutów nauczycieli. Twierdzi, że zapowiedziane rok temu podwyżki już są wdrażane w życie. W wypowiedzi dla PAP podkreśla, że szanuje walkę nauczycieli:

– Upominać się o racje nauczyciela to upominać się o podstawowe prawa nauczyciela, które ja oczywiście szanuję – powiedziała.

Zapowiedziała, że podwyżki o około tysiąc złotych można spodziewać się już za rok i dziewięć miesięcy. Warto przypomnieć, że według nieoficjalnych informacji minister już niebawem ma pożegnać się ze swoim stanowiskiem, gdyż ma zamiar stratować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Ten stan rzeczy pozwala na wysnucie wniosku, jakoby obietnica była tylko sposobem na chwilowe wyciszenie sytuacji.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Jakim autem jeździ Wassermann? Samochody kandydatów na prezydentów polskich miast [ZDJĘCIA]

Manifest już dziś

Manifestacja ma wyruszyć już dziś, o godzinie 11:00. Zirytowani nauczyciele mają wyruszyć z parkingu przy Torwarze i przejść na Plac Trzech Krzyży. Następnym krokiem będzie udanie się pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Do przemarszu dołączyć ma również protest organizowany przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych. Ta druga grupa wyrusza pod hasłem „Polska potrzebuje wyższych płac!” i walczy w imieniu pracowników z obszarów takich jak górnictwo, i energetyka, usługi publiczne transport i handel.

Czy wychodzeniem na ulice nauczycielom uda się cokolwiek wywalczyć? Czy PiS w końcu dotrzyma swoich obietnic i podwyższy pensje nauczycielom?

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Świat według Kiepskich zniknie z TV? Fani serialu zrozpaczeni
  2. Pismo pracowników zdumiewa. Biedronka nie będzie mogła się z tego wytłumaczyć
  3. Gwiazda Polsatu zrzuciła ponad 30 kilo! Zdradza fankom, jak to zrobiła 

Czym zajmuje się córka Macierewicza? Zaskakujące! 10 największych sekretów polityka

Zobacz również