Skandaliczna decyzja prokuratury ws. śmierci Stachowiaka! Są zarzuty, ale nie dla policjantów

Skandaliczna decyzja prokuratury ws. śmierci Stachowiaka! Są zarzuty, ale nie dla policjantów Źródło: fot.youtube.com/gapek

Igor Stachowiak, który zginął trzy lata temu skatowany przez funkcjonariuszy policji, był postacią, która przez długi czas nie schodziła z ust opinii publicznej. Dzisiaj sprawa wraca przez zarzuty, które właśnie postawiła policjanta. Ukarani wcale jednak nie mają być policjanci, a osoba, która nagrywała ostatnie chwile z życia mieszkańca Wrocławia.

Igor Stachowiak zmarł 15 maja 2016 roku na komisariacie policji Wrocław-Stare Miasto przy ul. Trzemeskiej 12. Funkcjonariusze, którzy przesłuchiwali wtedy mężczyznę, wykazali się wielką bezwzględnością, która doprowadziła do śmierci 25-letniego mieszkańca Wrocławia. Po prawie trzech latach od tych wydarzeń prokuratura przedstawiła zarzuty. Kaci Wrocławianina mogą jednak czuć się całkowicie bezpieczni. Zarzuty skierowane są do osoby, która za pomocą telefonu komórkowego udokumentowała tragiczne wydarzenia. Internauci, jak tez cała opinia publiczna, są w szoku.

Igor Stachowiak. Prokuratura stawia zarzuty nagrywającemu zajście mężczyźnie

O prokuratorskich zarzutach względem osoby nagrywającej sprzeczkę między Stachowiakiem a policjantem poinformował felietonista Aleksander Twardowski. - Za chwilę miną 3 lata od śmierci Igora Stachowiaka, bestialsko katowanego w toalecie wrocławskiego posterunku policji. Dziś postawiono zarzuty! Nie, nie policjantom, którzy go skuli i katowali. Człowiekowi, który nagrywał zatrzymanie na rynku. Grozi mu do 3 lat więzienia. - napisał dziennikarz. Wypowiedź Twardowskiego na jego Twitterze wzbudziła wielkie emocje. Internauci domagają się stanowczych wyjaśnień względem prokuratury.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Internauci rozwścieczeni decyzją prokuratury

W specjalnym oświadczeniu rzecznik prokuratury przyznał, że stawiane zarzuty względem osoby nagrywającej zdarzenie mają moc prawną. Chodzi o zapisy dotyczące przeszkadzaniu policji w trakcie sprawowania czynności służbowych, a także użycia siły względem funkcjonariusza policji. Decyzja ta nie spodobała się internautom, którzy nie przebierając w słowach, zaczęli porównywać pracę służb w sprawie Stachowiaka do działań prowadzonych przez komunistyczne służby PRL. - "A zatem kaci, złodzieje, zabójcy, pedofile i wszelakiej maści przestępcy, od dzisiaj nie ma obawy zatrzymania czy zarzutów, no, chyba że byliście na tyle nieostrożni, że ktoś was nagrał. Teraz największym przestępstwem będzie nagrywanie przestępstwa.", "Aresztowani to powinni być czterej policjanci i ich szefowie za ukrywanie i mataczenie w sprawie. A z tego, co widać, ci szefowie piastują intratne stanowiska i mają się super. Mam nadzieję, że nowa władza wsadzi tych bandytów do więzienia. To nie jest policjantem to ZOMO i SB.", "Tak było w PRL. Żadnych szans w konfrontacji z milicją. Jak pięciu milicjantów spałowało jakiegoś biedaka, to i tak zawsze dostał zarzut napaści na milicjanta i np. pobrudzenia krwią munduru. Ta mentalność pod hasłem: władza ma zawsze rację. Chyba nigdy się nie zmieni." - czytamy głosy oburzonych użytkowników Twittera Czy prokuratura pod naciskiem ze strony opinii publicznej wycofa się z kuriozalnych zarzutów? A może to dopiero początek wielkiej, sądowej batalii? O tym przekonamy się w ciągu najbliższych miesięcy.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Duda postawił się Kaczyńskiemu! Pomoże największemu wrogowi PiS
  2. Emerytura 2019 będzie większa niż zakładano. Wiemy o ile, zadowoleni?
  3. Rząd PiS okłamał Polaków? Ustawa o przemocy domowej nie została wycofana
  4. Ile zarabia Beata Tyszkiewicz? To strasznie smutne, jaką ma emeryturę
  5. Na co chorowała Kora? Artystka zmagała się z przerażającą chorobą
   
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News