Rząd holenderski zamierza wprowadzić w kraju obowiązek, jakiego dotąd jeszcze w Holandii nie było. Władze chcą wyjść w ten sposób naprzeciw rozkładającej się powoli tożsamości narodowej.

Chodzi o obowiązek nauki hymnu narodowego, jakiego… nie ma w Holandii. Wśród Holendrów dotąd nigdy nie było wymogu umiejętności śpiewania Het Wilhelmus, czyli pieśni pochwalnej na cześć Wilhelma Orańskiego.

Podobnie zresztą jest w sąsiedniej Belgii, gdzie mieszkańcy Flandrii i Walonii uczą się regionalnych hymnów, zapominając przy tym o hymnie La Bramanconne. W 2007 roku doprowadziło to do prawdziwego skandalu, kiedy okazało się, że ówczesny premier Yves Leterme proszony o odśpiewanie hymnu zaczął intonować Marsyliankę.

Władze Holandii mają dość takiego traktowania wartości narodowych. Wprowadzą obowiązkowe nauczanie hymnu już w szkołach podstawowych. Od najmłodszych lat mali Holendrzy będą uczyć się śpiewać Het Wilhelmus i będą wychowywani w duchu poszanowania dla kultury narodowej. To prawdziwa rewolucja, biorąc pod uwagę fakt, że znajomość hymnu jest znikoma, a tradycje narodowe są w Holandii z roku na rok spychane coraz bardziej na bok.

źródło: rmf24.pl

...

Zobacz również