lotek
fot.pixabay
Mateusz Wysokiński - 12 Października 2018

Historyczna wygrana w Lotku. Aż trudno uwierzyć w przypadek

Totolotek to bez wątpienia najpopularniejsza loteria pieniężna w Polsce. Same nagrody i sumy są tak duże, że budzą często niezdrowe emocje. Losowanie, które miało miejsce ostatnio, już na zawsze przejdzie do historii polskiego totalizatora sportowego. A wszystkiemu winni wygrani loterii.

Totolotek wzbudza emocje od samego początku istnienia loterii. Popularne losowania od zawsze gromadziły tysiące graczy, którzy chętnie zmieniliby swój los za pomocą wielkich, pieniężnych wygranych. O losie rodem od zera do milionera zawsze pragną tysiące osób. Jak się okazuje, czasem na drodze szczęścia stoi osoba z dokładnie takim samym kuponem. A sytuacja miała miejsce w Poznaniu.

Totolotek rozbity przez więcej niż jedną osobę

Losowanie, które cieszy się nieprzerwaną popularnością, miało w swojej historii momenty, w którym zwycięski kupon miała więcej niż jedna osoba. W takim wypadku gracze są zmuszeni do podzielenia między sobą wygranych środków. Jednak sytuacja ze stolicy województwa wielkopolskiego jest kuriozalna ponad wszelką miarę. 1 179 848,20 zł - po tyle wygrali dwaj poznańscy gracze, którzy wzięli udział we wtorkowym losowaniu Lotto. Co ciekawe, obie szóstki padły w tej samej kolekturze. Matematyczne prawdopodobieństwo tego zjawiska jest tak małe, że aż sam totalizator był zmuszony wydać specjalne oświadczenie w tej sprawie: - Dwie szóstki, każda po 1 179 848,20 zł, padły w jednej kolekturze przy Placu Waryńskiego paw. 2 w Poznaniu. Na obu kuponach znalazły się zestawy tych samych sześciu wylosowanych wczoraj liczb: 1, 3, 9, 15, 17, 38. Dodajmy, że kupony zostały nabyte w różnych godzinach na własne liczby. Czyżby jeden z graczy chciał dwa razy dać szansę swoim ulubionym liczbom, czy może dwie osoby miały ten sam pomysł na szczęśliwą "szóstkę"? Tego nie wiemy, niemniej gratulujemy wygranych! - czytamy w oświadczeniu.DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Obserwatorzy podejrzewają oszustwo.

Z racji faktu, że sytuacje takie jak ta praktycznie nie miały miejsca, niektórzy podejrzewają, że całe losowanie szczęśliwych numerów było ustawione i rozdysponowane pomiędzy dwóch, podstawionych przestępców. Z powodu braku dowodów takiego działania, hipoteza wydaje się bardzo nieprawdopodobna. Mniej radykalni w swoich opiniach gracze, piszą o jeszcze innym zdarzeniu, które mogło mieć miejsce u totalizatora w Poznaniu. Gracze, opowiadają, że często w takich punktach, gdzieś z boku lub w koszu na śmieci, leżą wypełnione już przez innego gracza blankiety, które dopiero później pracownik kolektury zamienia w kupon. Być może ktoś wszedł do punktu, a na stoliku leżał taki wypełniony już blankiet. Gracz nie trudził się więc w wymyślanie swoich liczb, tylko sięgnął po gotowy zestaw. Jak się okazało, szczęśliwy. Jednak sam rachunek prawdopodobieństwa brutalnie wyklucza także tę możliwość. Jedyne co teraz zostało, to gratulować dwóm zwycięzcom. [category-link]ZOBACZ TAKŻE
    1. Znaki zodiaku i łóżko. Które z nich są najlepszymi kochankami?
    2. Katarzyna Dowbor uratowała związek syna. Bez niej by nie przetrwał!
    3. Cudowna przemiana. Wzruszające zdjęcia psiaków przed i po adopcji
Skandaliczne zdrady znanych Polaków [ZDJĘCIA]Skandaliczne zdrady znanych Polaków [ZDJĘCIA]Czytaj dalej
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News