Praca dziennikarza nie zawsze jest łatwa i przyjemna. Dzisiaj przekonał się o tym jeden z redaktorów z Gazety Wyborczej.

Reportaż nagrany na bazarku w Hajnówce miał dotyczyć wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Dwóch zagadniętych przez reportera handlarzy najwyraźniej nie należało jednak do fanów redakcji Adama Michnika.

Przywiązać Pana do regału? Z chęcią bym przywiązał, żeby każdy wam wpierdolił, bo głupoty robicie. Nie macie nic do roboty? – odpowiedział reporterowi Gazety Wyborczej handlarz.

Na nic zdały się tłumaczenia dziennikarza, że właśnie jest on w pracy. Jeden z mężczyzn zasugerował mu, by zabrał się lepiej do „porządniejszej” pracy.

A ja panu mówię, do łopaty proszę. Wziąć się do roboty – skwitował handlarz, odwracając się do reportera plecami.

źródło: facebook.com/wyborcza

...

Zobacz również