Hańba! Wałęsa potraktowany jak śmieć, dorwali go aż na Filipinach

Hańba! Wałęsa potraktowany jak śmieć, dorwali go aż na Filipinach Źródło:

Były prezydent Rzeczpospolitej, Lech Wałęsa padł ofiarą obrzydliwego i hańbiącego oszustwa. Sławny opozycjonista został potraktowany jak śmieć aż na dalekich Filipinach, na które udał się z nieoficjalną wizytą. Sprawa wywołała ogromne poruszenie w mediach.

Wielki przekręt, w którym wykorzystany został Lech Wałęsa, bierze swój początek w bokserskim ringu. Nie od dziś wiadomo, że świat jednego z najstarszych sportów walki i związanych z nim promotorów to grząski grunt. To właśnie na nim wyrósł pomysł, by Wałęsa pojechał na Filipiny, odbył tam spotkania ze studentami, prezydentem Rodrigo Duterte i... zarobił parę groszy. Nie chodzi tu bynajmniej o byle jaką sumę, a o dziesiątki tysięcy dolarów USA. ZOBACZ TAKŻE: PRZEKRĘT WSZECH CZASÓW w polskim Senacie! Oszukali cały kraj, co za bezczelność Dwaj bokserscy promotorzy, Tomasz T. i Tomasz B. poznali Macieja P., który roztoczył przed nimi wizję spotkania z legendą dyscypliny Mannym Pacquiao. Bokser, który jest obecnie kongresmenem na swoich rodzinnych wyspach, miał mieszkać w bezpośrednim sąsiedztwie żony P., który wedle doniesień w tropiki uciekł przed długami, których narobił sobie na Dolnym Śląsku. Do spotkania doszło i tam właśnie urodził się pomysł ściągnięcia do Manili Lecha Wałęsy. Maciej P. obiecał, że zdobędzie na ten cel 100 tys. USD, z których aż 40 proc. otrzyma prezydent Polski. Reszta pieniędzy przeznaczona miała być na pokrycie kosztów przyjazdu i pobytu legendy Solidarności i do podziału między trzech zaangażowanych "biznesmenów". ZOBACZ TAKŻE: Filipiny: Bezdomne dzieci zamykane w więzieniach przed wizytą papieża Jeden z nich jednak podszedł do sprawy sceptycznie i zrezygnował z udziału w przedsięwzięciu. Jak mówi, wyczuł, że nie jest to do końca dobry pomysł. - Ja się z tego wymiksowałem, czułem, że to przekręt - mówi "Faktowi" Tomasz B.

Wałęsa potraktowany jak śmieć

Kontakt z otoczeniem Lecha Wałęsy załatwił Tomasz T. Nikt wśród współpracowników prezydenta nie wysilił się, by sprawdzić, z kim tak naprawdę idą na współpracę. W jej wyniku Wałęsa spotkał się z prezydentem Filipin, co zrobił także T., a także odbył spotkanie ze studentami. ZOBACZ TAKŻE: Prezydent Duda jest UZALEŻNIONY. Jego ludzie robią wszystko, żeby to ukryć Problemy zaczęły się, gdy przyszło wracać do Polski. Wtedy okazało się, że pobyt w 5-gwiazdkowym hotelu jest w ogóle niepokryty. Choć miejsce pobytu opatrzone było wskaźnikiem wysokiego standardu,  jedna noc kosztowała około 300 dolarów, które wpłacił sam Wałęsa. ZOBACZ TAKŻE: Oszustwo w hitowym programie Polsatu. Internauci wściekli jak nigdy To samo tyczy się podróży powrotnej, którą również opłacono z kieszeni byłej głowy polskiego państwa. Maciej P. po wybuchu zainteresowania sprawą nie odbiera telefonów. Sto tysięcy dolarów przepadło, a Wałęsa pojechał na tropikalne wakacje, podczas których spotkał się przynajmniej ze znanym z własnoręcznego zabijania dilerów i dżihadystów politykiem. źródło: Fakt Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu