Gwiezdne Wojny są niekwestionowanym hitem światowego formatu. Oglądały je całe pokolenia fanów, a właśnie pojawiła się informacja, że nie żyje producent oryginalnej trylogii – Gary Kurtz. Mężczyzna miał 78 lat. 

Gwiezdne Wojny są absolutną klasyką światowego kina. Na oryginalnych produkcjach i późniejszych adaptacjach wychowało się wiele pokoleń, które zgodnie okrzyknęły twór jako jedną z najlepszych produkcji na świecie. Właśnie pojawiła się informacja o śmierci człowieka, który w głównej mierze przyczynił się do sukcesu tego pomysłu – producent Gary Kurtz. Mężczyzna odszedł w wieku 78 lat.

Gwiezdne Wojny: producent światowego hitu nie żyje

Gary Kurtz zmarł 23. września 2018 roku w Londynie. Wiadomo, iż mężczyzna od dłuższego już czasu zmagał się z nowotworem z którym ostatecznie przegrał walkę. Informację o śmierci mężczyzny opublikował portal ComingSoon.net.

 

Mężczyzna najbardziej znany był oczywiście dzięki legendarnej sadze „Gwiezdne Wojny”, która – pomimo początkowych wątpliwości co do fabuły i potencjalnego sukcesu – okazała się ogromnym przełomem zarówno w światowym kinie, jak i dziedzinie kinematografii. Jednak nie było to jedyne dzieło mężczyzny – pierwszym nagradzanym filmem mężczyzny było Amerykańskie Graffiti, a w 1982 roku pochwalił się historią fantasy zatytułowaną „Ciemny kryształ”. Dalej wydał coś, co zapewne kojarzy większość z nas  – Powrót do Krainy Oz. Ostatnia produkcja Kurtza przed śmiercią to „Panzer 88”.

Gary Kurtz legendą Gwiezdnych Wojen

„Gwiezdne wojny: Część IV – Nowa nadzieja” to pierwsza produkcja, którą Kurtz produkował całkowicie samodzielnie. To właśnie po jej sukcesie mężczyzna zyskał w branży poważanie i swobodę do wdrażania w życie swoich pomysłów. „Imperium kontratakuje” z kolei całkowicie powierzone zostało jego decyzjom – pełnił przy dziele nie tylko rolę producenta, ale i reżysera drugiej ekipy filmowej.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Dlaczego to zrobiły? 14 gwiazd, które odebrały sobie życie [ZDJĘCIA]

Do konfliktu doszło natomiast w momencie, gdy mężczyzna miał inną wizję na „Powrót Jedi” – w jego wyobraźni film był zdecydowanie bardziej mroczny, a legendarny Han Dolo miał zginąć już w połowie historii. Inaczej wyobrażał sobie również rolę Lei, która według niego zostałaby królową niedobitków Rebelli, a z Luke’a natomiast uczyłbym niemalże bohatera westernów, który miał po prostu odejść w dal. Przy szczęśliwym zakończeniu, które mieliśmy okazję zobaczyć upierał się jednak Gorge Lucas, który ostatecznie postawił na swoim.

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. Magda Gessler ZNIEWAŻONA za granicą! Restauratorka jest wściekła
  2. Masz centralne ogrzewanie? Mamy bardzo złą wiadomość
  3. Kościół w Polsce się z tego nie podniesie. Polacy nie mają wątpliwości

Nikt nie wiedział tego o Martyniuku. Tajemnice, które ukrywał latami

Zobacz również