Gwiazda Wiadomości załamana, jej ojciec zmarł. "Wcześniej grozili mu śmiercią"

Gwiazda Wiadomości załamana, jej ojciec zmarł. "Wcześniej grozili mu śmiercią" Źródło: fot. tvp.pl

Wiadomości to najbardziej znany magazyn informacyjny w Polsce. Przez lata przy jego tworzeniu pracowali dziennikarze, którzy z biegiem czasu stali się najlepiej rozpoznawalnymi przedstawicielami swojego fachu w kraju. Niewiele osób wie, że ich droga na szczyt była okupiona personalnymi tragediami.

Wiadomości TVP od lat przedstawiają nie tylko informacje z polski, ale też z zagranicy. Korespondenci zagraniczni Telewizji Polskiej relacjonowali wszystkie najważniejsza wydarzenia z całego świata. Tym razem, jedna z dziennikarek zajmująca się informacjami ze świata podzieliła się swoją prywatną historią mrożącą krew w żyłach.

Gwiazda Wiadomości przeżyła dramat

Zuzanna Felzmann pracuje obecnie jako korespondentka zagraniczna TVP w Waszyngtonie. Dziennikarka jest córką Michała Falzmanna, który jako pierwszy odkrył aferę Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Urzędnik skarbowy po kilku dniach od swojego odkrycia zmarł, oficjalnie na zawał serca. Jego śmierci do dziś towarzyszy wiele znaków zapytania. - Nie wierzę w atak serca. Tata był przecież bardzo młodym człowiekiem i okazem zdrowia (...) Kiedy trafił do szpitala na ul. Poznańską w Warszawie mama poprosiła lekarza żeby przeprowadzono sekcję zwłok. Odpowiedział, że to nie ma sensu, bo są substancje, które np. wlewa się do kawy i nie można ich potem wykryć w organizmie. Prawda jest taka, że tata był niewygodny dla wielu wpływowych i ważnych osób w państwie - mówi Zuzanna Falzmann. Dziennikarka wspomina, że cała jej rodzina dostawała regularnie groźby dotyczące ich śmierci. - Tata i cała nasza rodzina dostawaliśmy pogróżki. Pisali wprost, że zginie albo on, albo my. Przez dwa tygodnie nie chodziliśmy do szkoły - zwierza się Falzmann.

Falzmann apeluje o ukaranie winnych śmierci ojca

Dziennikarka Wiadomości twierdzi, że osoby realnie odpowiedzialne za śmierć jej ojca cały czas przebywają na wolności. - Skazano płotki. Dla rodzin tych, którzy zginęli, to bardzo bolesne. Ci, których skazano, dostali wyroki po 2,5 roku więzienia. A ci, którzy mają krew na rękach, chodzą sobie spokojnie do dziś po tym świecie i świetnie się mają... to niesprawiedliwe! - stwierdza Zuzanna Falzmann.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Wielka katastrofa budowlana w polskim mieście! Ludzie zasypani żywcem
  2. Nadchodzi zamach terrorystyczny w Polsce? Znany generał ostrzega
  3. Księża nie chcą, żebyście to zobaczyli. Pójdziecie na „Kler”?
Następny artykuł