Warszawski dostawca jedzenia okazał się BESTIĄ! Uważajcie, komu otwieracie drzwi

Warszawski dostawca jedzenia okazał się BESTIĄ! Uważajcie, komu otwieracie drzwi Źródło: Fot. Pxhere.com

Gwałt to jedno z najobrzydliwszych przestępstw, którego można się dopuścić. Pomimo nacisków ze strony społeczeństwa i wysokich kar za dopuszczenie się siłowego wykorzystania seksualnego, nadal do niego niestety dochodzi. Właśnie zakończyła się jedna z głośniejszych ostatnio spraw o próbę gwałtu.

Gwałt w Polskim prawie karany jest osadzeniem w więzieniu na czas od 2 do 12 lat. Niedawno także rząd PiS wnosił o zaostrzenie kary do nawet 25 lat bezwzględnego więzienia. Mimo oczywistych konsekwencji prawnych liczne przypadki gwałtu zdarzają się codziennie, a ogromna większość z nich nigdy nie jest zgłaszana, głównie z powodu strachu ofiar przed swoimi oprawcami. W lipcu zeszłego roku doszło jednak do otrzymania przez policję zgłoszenia o próbie gwałtu, do której doszło na warszawskim Mokotowie. Sprawcą był dostawca jedzenia, pracujący dla popularnej aplikacji.

Korzystająca z usługi kobieta otworzyła 26-letniemu, pochodzącemu z Indii Rajanowi S. drzwi w piżamie, co ten uznał za zaproszenie do środka. Przestępca zaczął dobierać się do kobiety, próbując zmusić do współżycia.

Gwałt w biały dzień

Do napadu doszło 9 lipca 2018 roku około godziny 19:00. - Dostawca podał jej jedzenie, po czym szerzej otworzył drzwi i wszedł do środka. Mężczyzna zaczął dotykać pokrzywdzoną w miejsca intymne. Kobieta zaczęła go odpychać i krzyczeć. Rajan S. nie reagował i próbował przepchnąć pokrzywdzoną w stronę sypialni - przekazał mediom Łukasz Łapszyński, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Warszawie. Śledczy ustalili, że zaatakowana kobieta próbowała się bronić. Odpychała S. i dążyła do opuszczenia mieszkania, na co nie pozwalał jej napastnik, wciąż ją dotykając. Ostatecznie pokrzywdzonej udało się wyrwać, uciec na klatkę schodową i wezwać pomoc. 36-letni obywatel Indii także opuścił mieszkanie. Uciekając wyjął z telefonu i wyrzucił kartę SIM, z której kontaktował się ze swoją ofiarą. Zapis z kamer monitoringu zamontowanych w budynku potwierdził, że Rajan S. przebywał w mieszkaniu około przez około 12 minut.

Napastnik został zatrzymany niedługo później

Tego samego dnia kobieta złożyła zawiadomienie o popełnionym na niej przestępstwie. Lekarz sądowy stwierdził u niej ślady szarpaniny w postaci siniaków oraz zaczerwienień na łokciach i nogach. Orzeczono, że celem napaści był gwałt. Do zatrzymania S. doszło już 18 lipca i od tamtej pory przebywa w areszcie śledczym. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i w toku śledztwa składał zmienne zeznania. Wyrok sądu w Warszawie zapadł 21 grudnia 2018 roku, lecz nie jest prawomocny. Obywatel Indii został skazany na 3 lata bezwzględnego pozbawienia wolności. - Początkowo wyjaśniał, że kobieta była na niego zła za sposób dostawy, bo wylały mu się napoje. Mówił, że kobieta próbowała go uwieść, a kartę SIM wyrzucił, obawiając się skargi. Podczas kolejnego przesłuchania również się nie przyznał, oświadczając, że zdarzenie było nieporozumieniem - poinformował prokurator.



  1. Współpracownicy Leppera przerwali milczenie, to było MORDERSTWO
  2. Kościół w żałobie. Śmierć odebrała prymasowi Polski najbliższą osobę
  3. Była przyjaciółka Kaczyńskiego rozjeżdża PiS. Burza po wywiadzie w TVN
  4. Gdzie mieszka Magda Gessler? Wszystkiego się spodziewaliśmy, ale nie tego
  5. Ile waży Dorota Wellman? Fani są zachwyceni postawą gwiazdy
źródło: tvnwarszawa.tvn24.pl Następny artykuł