Gwałt na dziecku
Pixabay aiamkay
Irmina Jach - 28 Października 2020

Wyrządził 5-letniej córce i jej koleżance niewyobrażalną krzywdę. Na jaw wyszły haniebne szczegóły

Gwałt na dziecku to jedna z najokrutniejszych zbrodni. Wymiar tragedii jest jeszcze większy w momencie, w którym sprawcą bestialskiego czynu jest członek rodziny bądź osoba z bliskiego otoczenia małoletniego. Mężczyzna z województwa śląskiego wyrządził niewyobrażalną krzywdę pięcioletniej córce i jej koleżance. Haniebne szczegóły ujrzały światło dzienne.

Gwałt na osobie małoletniej jest przestępstwem, które szczególnie bulwersuje opinię publiczną. Trudno uwierzyć, że najczęściej tak okrutnych czynów dopuszczają się nie seryjni zbrodniarze, a osoby blisko spokrewnione z dzieckiem. Media obiegła wstrząsająca wiadomość na temat aresztowania ojca, który wykorzystywał seksualnie córeczkę.

Z ostatniej chwili: Decyzja właśnie zapadła. Premier przekazał wiadomości dot. wszystkich PolakówZ ostatniej chwili: Decyzja właśnie zapadła. Premier przekazał wiadomości dot. wszystkich PolakówCzytaj dalej

Gwałt na pięcioletniej dziewczynce ujrzał światło dzienne

Mariusz M., mieszkaniec Szczekocin (woj. śląskie) przez blisko pięć lat wielokrotnie gwałcił swoją córkę. Pierwszego przestępstwa dopuścił się w momencie, w którym dziewczynka miała zaledwie pięć lat. Jak wynika z ustaleń śledztwa, ofiarą zwyrodnialca padła także koleżanka dziewczynki. Według zgromadzonego materiału dowodowego od 2015 do 2020 roku mężczyzna - wykorzystując nieobecność innych osób w domu - wielokrotnie doprowadził córkę do obcowania płciowego, bijąc i szarpiąc ją za włosy. Do gwałtu na przyjaciółce dziecka doszło pomiędzy 2016 a 2017 rokiem.

- Śledztwo wykazało, że Mariusz M. przez wiele lat groził córce, że zabije ją i jej matkę, jeżeli zawiadomi kogoś o popełnianych przez niego przestępstwach seksualnych. Ponadto ustalono, że oskarżony znęcał się nad córką i żoną bijąc je, kopiąc i wyzywając wulgarnymi słowami - opisywał prokurator Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

Rozwścieczony tłum pod siedzibą Radia Maryja, mają dość. Rydzyk ma się czego obawiać?Rozwścieczony tłum pod siedzibą Radia Maryja, mają dość. Rydzyk ma się czego obawiać?Czytaj dalej

Śledztwo w sprawie wielokrotnego gwałtu zainicjowało w lutym 2020 roku zawiadomienie pedagożki pracującej w jednej ze szkół w Szczekocinach w powiecie zawierciańskim, która uzyskała od jedenastoletniej uczennicy informację, że od wielu lat jest gwałcona przez ojca. Uczennica wyznała również, że ojciec wykorzystał seksualnie także jej trzynastoletnią koleżankę. Druga z pokrzywdzonych dziewczynek potwierdziła jej wersję.

- W toku dalszego śledztwa, na wniosek prokuratora, przesłuchano w Sądzie Rejonowym w Myszkowie małoletnie pokrzywdzone z udziałem biegłego psychologa. W wydanych opiniach biegły stwierdził, że zeznania dziewczynek są szczere i pozbawione skłonności do konfabulacji - mówił prokurator.

Podczas przesłuchania Mariusz M. częściowo przyznał się do zarzucanych mu czynów. Na podstawie opinii biegłych lekarzy psychiatrów stwierdzono, że był w pełni poczytalny i działał z premedytacją. Na wniosek prokuratora został aresztowany przez Sąd Rejonowy w Myszkowie, gdzie będzie czekał na rozprawę sądową. O skierowaniu aktu oskarżenia przeciwko 42-letniemi mężczyźnie poinformował we wtorek rzecznik prowadzącej to postępowanie Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Grozi mu od 3 do 15 lat więzienia.

Mieszkańcy Szczekocin są w szoku. Nie przypuszczali, że ich sąsiad jest zdolny do tak bestialskich czynów. Również matka dziewczynki cały czas przeżywa to, co się wydarzyło. W rozmowie podkreśla, że o niczym nie wiedziała. Straszne czyny miały miejsce, gdy wychodziła z domu.

Dzisiaj grzeje:

1. Morawiecki zabrał głos nt. burzliwej sytuacji w kraju. "Będziemy się ze stanowczością przeciwstawiać"

2. Zacznie się już dziś między 17, a 19. Cała Polska odczuje skutki, już zaczynają ostrzegać

3. Sklepy zamykane o 20, od 21 zakaz wyjścia z domu, nieczynne urzędy. Drakońskie zakazy przy granicy z Polską

O tym, że w rodzinie nie układa się tak, jak powinno, było wiadomo od kilku lat. Ze względu na liczne libacje alkoholowe przydzielono im kuratora. Ojciec miał także założoną błękitną kartę, która, w pewnym momencie, została wycofana z nieznanych powodów. Od 2017 roku rodzinę regularnie odwiedzała opieka społeczna. Jak to się stało, że nikt nie zobaczył krzywdy dziecka? Prokuratura wyjaśnia okoliczności.

- Oni wszyscy mieszkali w jednym pokoju, matka nie wiedziała co jej mąż robi dziecku? Kochanki do domu sprowadzał, on spał ze zdzirami na wersalce, a żona na podłodze. Wieczne imprezy tam były - relacjonował jeden z sąsiadów.

- To był agresor, wszyscy się go bali. Bił żonę, raz nam pokazywał pogrzebacz, który na niej wygiął. Myślę, że powinna przynajmniej się domyślać, że jej mąż może krzywdzić własne dziecko - dodała kolejna.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Kotek urodził się ze zdeformowanym pyszczkiem. Jest niepowtarzalny, pokochano go bez względu na wygląd
  2. Agnieszka Radwańska zabrała głos ws. aborcji. Wielu Polaków jest zszokowanych
  3. Wojsko wychodzi na ulice w Polsce. Morawiecki właśnie wydał nowe zarządzenie
  4. Pilna zmiana w godzinach dla seniorów. Rząd właśnie ją wprowadził
  5. Wszyscy się mylili. Koronawirus zaraża inaczej niż sądziliśmy, nowe odkrycie nie pozostawia złudzeń
  6. Niesamowite dokonanie naukowców. Sklonowali wymarłe zwierzę, liczą na przywrócenie gatunku
  7. Woda po gotowanych ziemniakach jest niezwykle drogocenna. Przenigdy jej nie wylewaj

Tajemnicza śmierć uwielbianego aktora. Bardzo przykre jak zginął Dionizy ze Tajemnicza śmierć uwielbianego aktora. Bardzo przykre jak zginął Dionizy ze "Złotopolskich"Czytaj dalej

Źródło: Onet/Fakt

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News