Mrożąca krew w żyłach przeszłość gwiazdy "Gotowych na wszystko". Koszmarny horror

Mrożąca krew w żyłach przeszłość gwiazdy "Gotowych na wszystko". Koszmarny horror Źródło: Fot. YouTube

"Gotowe na wszystko" to jeden z najpopularniejszych seriali w historii telewizji. Losy bohaterek z amerykańskiego przedmieścia przez wiele lat bawiły i doprowadzały do łez miliony na całym świecie. Mało kto jednak wiedział, przez jak wielki dramat przeszła jedna z głównych aktorek w produkcji.

"Gotowe na wszystko" zawitały na ekranach w 2004 roku i szybko zdobyły niesamowitą popularność. Sława serialu pozwoliła mu na zdobycie statusu kultowego w swoim gatunku i powstanie aż ośmiu sezonów rozciągających się na całe osiem lat. Koniec produkcji w 2012 roku był wielką tragedią dla jego fanów i fanek na całym świecie, którzy zdążyli się już zżyć z fikcyjnymi przyjaciółkami z jednej ulicy. Mało kto jednak wie, przez co w swoim życiu przeszła aktorka, odgrywająca w serialu jedną z głównych ról.

Chodzi o Teri Hatcher, która wcielała się w Susan. Gwiazda doświadczyła w dzieciństwie prawdziwego horroru, o którym przez lata nie chciała mówić.

Tragedia w Kalifornii

W 2002 roku w kalifornijskim mieście Sunnyvale doszło do prawdziwej tragedii. 14-letnia Sarah Van Cleemput popełniła samobójstwo, strzelając sobie w skroń pistoletem należącym do jej ojca. Na swoje usprawiedliwienie zostawiła list, w którym wytłumaczyła powody makabrycznej decyzji. - Pewnie myślicie, że normalna nastolatka tego nie robi, ale zapytajcie Dicka! Wybaczcie mi. Mam nadzieję, że żałuje tego, co zrobił - napisała w liście nastoletnia samobójczyni.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Wymienioną w wiadomości osobą był 64-letni wówczas Richard Hayes Stone, którego pseudonimem był właśnie "Dick". Na podstawie listu mężczyzna został zatrzymany i postawiono mu zarzuty molestowania seksualnego.

Gwiazda "Gotowe na wszystko" opowiedziała o swoim horrorze

Wieści o tragedii 14-latki rozeszły się po całych USA i dotarły także do 38-letniej w tamtym czasie Teri Hatcher. Jak się okazało, pedofil był niegdyś mężem jej ciotki i molestował również ją. Gwiazda zgłosiła się do prokuratury i złożyła swoje zeznania. M.in. dzięki nim Stone został skazany na 14 lat pozbawienia wolności i zmarł w więzieniu w 2008 roku po odbyciu 6 lat kary. O kulisach sprawy Hatcher opowiedziała dopiero w 2006 roku w wywiadzie "Vanity Fair". Okazało się, że Stone molestował ją, gdy miała zaledwie pięć lat. Nie powiedziała o tym rodzicom, ale ci widząc, że coś jest na rzeczy, ograniczyli kontakty przyszłej gwiazdy z wujem. Na dobre uwolnił ją jednak rozwód ciotki z oprawcą. Śmierć 14-latki z Synnyvale była momentem, w którym zrozumiała, że nie może udawać, że nic się nie stało i przyszedł najbliższy czas, by wykorzystać swoje doświadczenia. - Najokropniejsze było to, że mnie dotykał i robił ze mną "te rzeczy", pytając, jak mi się podoba. Kiedy mówiłam, że wcale, słyszałam, że kiedyś dorosnę i zrozumiem [...] Nie próbowałam się zabić, ale myślałam o tym, a potem czułam się winna, bo w końcu moje życie nie było aż tak straszne - wyznała mediom.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Beata Szydło ma nowe zajęcie? Producenci serialu zdradzili wszystko
  2. Powiedział jedno zdanie o sylwestrze TVN. Najbardziej OBLEŚNA reakcja dziennikarki TVP w historii
  3. Nowy romans Anny Muchy! Fani nie mogą uwierzyć, że nie chodzi tu o M jak Miłość
  4. Gdzie mieszka Kuba Wojewódzki? Gwiazdor ma piękne apartamenty
  5. Przepowiednie na 2019. Najgorsze dopiero przed nami?
źródło: pomponik.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News