Blisko tydzień temu prezydent Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin dał wyraźnie do zrozumienia podczas corocznej konferencji, że odpowiedzialnymi za katastrofę smoleńską są prezydent Lech Kaczyński oraz jego podwładni, którzy naciskali na pilotów samolotu, by ci lądowali. Polskie ministerstwo obrony narodowej odpowiedziało Putinowi.

 – W sprawie katastrofy smoleńskiej wszystko już jest jasne. Człowiek, który wszedł do kabiny – zapomniałem jego nazwiska – żądał, by lądować. Pilot odpowiedział: ‚Nie mogę. Nie można lądować’. Człowiek z otoczenia prezydenta – ten, który wszedł do kabiny – powiedział: ‚Nie mogę zameldować tego szefowi. Rób, co chcesz, ale ląduj – powiedział Władimir Putin 23 grudnia.

Taka wypowiedź prezydenta Federacji Rosyjskiej naturalnie nie spodobała się polskiemu rządowi i ministerstwu obrony narodowej, które wystosowało oficjalną odpowiedź.

 – MON stanowczo stwierdza, iż KBWLLP, która badała i bada katastrofę smoleńską, nigdy nie otrzymała ani nagrania, ani stenogramu rozmowy z kokpitu zawierającego takie sformułowania. Oznacza to, że albo strona rosyjska wprowadziła w błąd PKBWLLP, przekazując sfałszowane stenogramy i nagrania, albo też prezydent Rosji W. Putin świadomie dla tylko sobie znanych powodów wprowadza w błąd światową opinię publiczną, próbując wbrew faktom zrzucić odpowiedzialność za tragedię smoleńską na polskiego prezydenta i polskich pilotów – czytamy w odpowiedzi polskiego MON.

Ponadto polski resort obrony wystąpił do rosyjskich władz z żądaniem natychmiastowego przekazania stronie polskiej niesfałszowanych zapisów rozmów z kokpitu prezydenckiego samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem.

bh

...

Zobacz również