Polska weszła do Strefy Schengen w 2007 roku. Rok później, w 2008 na Nysie zbudowano most łączący Polskę i Niemcy. Niedawno mieszkańcy zachodniego brzegu rzeki zdecydowali się go zabarykadować, zamykając granicę dla samochodów.

Gmina Zelz w Brandenburgii pada ofiarą notorycznego złodziejstwa. Giną samochody i rowery, a mieszkańcy dokładnie wiedzą, kim są sprawcy. To obywatele RP przekraczają granicę, aby wywozić stamtąd pojazdy, a następnie sprzedawać w Polsce lub na Wschodzie.

Aby jakkolwiek zaradzić znikaniu prywatnego mienia, mieszkańcy postanowili zagrodzić jezdnie na moście barykadą z kamieni. Wszystko przy aprobacie lokalnych władz. Burmistrz gminy Neisse-Malxetal doskonale rozumie powody, dla których postanowili zamknąć przejście dla samochodów.

– To tak, jakby w jednej piersi biły dwa serca. Z jednej strony chcemy otwartych granic, a z drugiej strony trzeba przecież chronić swoje mienie – mówi Eberhard Mueller.

Formalnie za zabarykadowanie granicy odpowiadają przedstawiciele okręgu Szprewa-Nysa. Urzędnik Olaf Lalk przyznaje, że jest to ingerencja w ruch graniczny między oboma państwami, oraz że nie była to łatwa decyzja. Ochrona mienia obywateli RFN jest jednak ważniejsza od swobody przekraczania granicy.

Lalk przekonuje też, że barykada nie ma na celu zniszczenia relacji polsko-niemieckich oraz stosunków dobrosąsiedzkich. Ma tylko za zadanie ograniczyć wywóz kradzionych samochodów wgłąb naszego kraju. Zostanie ona najprawdopodobniej rozebrana na początku września. Wtedy odbywa się wspólne święto, organizowane na moście.

źródło: wp.pl

...

Zobacz również