Gorąco na linii Niemcy - Turcja. Tak ostrego konfliktu jeszcze nie było

Gorąco na linii Niemcy - Turcja. Tak ostrego konfliktu jeszcze nie było Źródło: fot. wikimedia / pixabay

Tak gorąco na linii Niemcy - Turcja jeszcze nie było. Po ostrej wypowiedzi prezydenta Turcji, który uderzył w Niemcy i porównał ich aktualne działania do tego, co robili naziści, pojawiła się równie ostra reakcja niemieckich polityków.

 - Niemcy, nie macie nic wspólnego z demokracją i powinniście wiedzieć, że wasze obecne działania niczym się nie różnią od okresu nazistowskiego. Myślałem, że Niemcy już dawno zrezygnowały z tego rodzaju praktyk. Myliliśmy się. Udzielacie nam lekcji demokracji, a potem zabraniacie ministrom zabrać głos - powiedział prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan w reakcji na działania niemieckich władz, które odwołały w kilku miastach tureckie wiece z udziałem ministrów z Turcji.

Odwołane spotkania w Niemczech miały być częścią kampanii przed kwietniowym referendum w Turcji ws. przekształcenia ustroju na prezydencki. W Niemczech uprawnionych do głosowania jest ponad 1,4 mln Turków.

To musiało spotkać się z równie ostrą reakcją niemieckich władz, które wyraziły swoje oburzenie.

 - To niewiarygodne, że prezydent kraju będącego członkiem NATO wypowiada się w taki sposób o innym kraju Sojuszu. Nie możemy tego zaakceptować. Odrzucam to z całą mocą i stanowczością - powiedział na antenie publicznej telewizji lider klubu parlamentarnego CDU/CSU Volker Kauder.

Z kolei sekretarz  CSU Andreas Scheuer wypowiedź Erdogana nazwał "niesłychaną gafą popełnioną przez despotę znad Bosforu", a porównanie z nazizmem "bezczelnym i niemającym nic wspólnego z rzeczywistością".

Równie stanowczo i negatywnie wypowiedź tureckiego przywódcy oceniła wiceprzewodnicząca CDU Julia Kloeckne, która oświadczyła, że jest to "skrajny przejaw braku umiaru".

Wszyscy wspomnieni liderzy domagają się oficjalnych przeprosin ze strony Turcji.

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News