Ogromna tragedia w polskich górach. Nic nie dało się już zrobić

Ogromna tragedia w polskich górach. Nic nie dało się już zrobić Źródło: Fot. Facebook/Grupa Jurajska GOPR

GOPR tej zimy ma pełne ręce roboty. Choć kończy się dopiero grudzień, a pierwsze śniegi zasypały stoki górskie stosunkowo niedawno, ratownicy wzywani byli już dziesiątki razy. Tym razem po raz kolejny w polskich górach doszło do czegoś tragicznego, niestety było już za późno na ratunek. 

GOPR w okresie zimowym nie ma ani chwili odpoczynku. Raz po raz ratownicy wzywani są do różnego rodzaju zdarzeń w górach, gdzie często z narażeniem własnego życia starają się ratować potrzebujących turystów. Często sytuacje wynikają z nieświadomości i ewidentnej winy poszkodowanych, od czasu do czasu jednak zdarzają się prawdziwe dramaty, na które nic nie można poradzić. Właśnie pojawiła się informacja, zgodnie z którą w polskich górach po raz kolejny doszło do prawdziwej tragedii. Ratownicy GOPR bardzo długo szukali zaginionego mężczyzny, ostatecznie jednak było już za późno i nic nie dało się więcej zrobić.

Dramatyczne poszukiwania 35-latka

W środę w nocy 35-letni mieszkaniec Mokrusa w gminie Ogrodzieniec wyszedł z domu i aż do piątku nie wrócił do mieszkania ani nie kontaktował się z rodziną. Szybko wszczęte zostały intensywne poszukiwania, w które zaangażowali się zarówno ratownicy GOPR z Jury, jak i policja, straż pożarna oraz leśnicy. Sprawa szybko zainteresowała lokalne i ogólnopolskie media, jednak mimo ogromnego zaangażowania, poszukiwania nie przyniosły efektów. Ostatecznie ratownicy Grupy Jurajskiej GOPR dotarli do głębokiego wąwozu, gdzie odkryli coś przerażającego i wstrząsającego.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Tragiczne znalezisko ratowników GOPR

Jak się okazało, na dnie wąwozu znaleziono zaginionego mężczyznę, niestety było już za późno na jakiekolwiek próby ratowania jego życia. - Mężczyzna został odnaleziony w głębokim wąwozie. Po stwierdzeniu braku czynności życiowych, ratownicy przy wykorzystaniu technik alpinistycznych ewakuowali mężczyznę na powierzchnię. Ratownikom GJ GOPR przy pomocy quada z noszami ratunkowymi pozostał smutny obowiązek transportu zwłok do pobliskiej miejscowości gdzie nastąpiło przekazanie zakładowi pogrzebowemu - możemy przeczytać na Facebooku Grupy Jurajskiej GOPR. Taka sytuacja nie jest pojedynczym incydentem i niestety w okresie zimowym dochodzi do podobnych sytuacji zadziwiająco często, dlatego też tak ważna jest uwaga i odpowiednie przygotowanie do wyjścia w góry. Pamiętajmy o zawiadomieniu bliskich o naszych planach, zabraniu urządzeń, dzięki którymi będziemy mogli skomunikować się ze służbami w nagłym przypadku oraz odpowiednim ubiorze, który pomoże nam przetrwać w sytuacji krytycznej. ZOBACZ TAKŻE: 
  1. Zaraz się zacznie! „Yvette” właśnie uderza w Polskę
  2. Niewiarygodne. Cejrowski złamał prawo dla Jana Pawła II, Wojciech Jaruzelski upokorzony
  3. Z kim ma dziecko Omenaa Mensaah? To jak wygląda i nazywa się jej syn, to dla wielu zaskoczenie
  4. Kim jest mąż Edyty Herbuś? Można się zdziwić
  5. Wizja Jackowskiego porazi Kaczyńskiego. Nadchodzi wstrząsający koniec prezesa PiS
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News