Już od dawna sprawiał problemy. Kolejne informacje o zabójcy Pawła Adamowicza

Już od dawna sprawiał problemy. Kolejne informacje o zabójcy Pawła Adamowicza Źródło: Fot. Facebook

Gdańsk pogrążył się w głębokiej żałobie po śmierci prezydenta Pawła Adamowicza. Samorządowiec zginął w ataku, którego sprawcą okazał się karany już w przeszłości Stefan W. O tym, jakim człowiekiem był i jest sprawca, opowiedzieli w rozmowie z mediami znający go mieszkańcy nadmorskiego miasta.

Gdańsk stał się miejscem gigantycznej tragedii, która wstrząsnęła światem. Podczas tegorocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Paweł Adamowicz został zaatakowany przez 27-letniego Stefana W. Mężczyzna niepilnowany wbiegł na scenę i zadał samorządowcowi serię ciosów nożem. Chociaż lekarze przez kilka godzin walczyli przy stole operacyjnym o życie polityka, ten zmarł niestety 14 stycznia.

Gdańsk pogrążył się w żałobie po śmierci Pawła Adamowicza

Sprawca zamachu od razu został zatrzymany i już wkrótce zostanie postawiony przed sądem. Prokuratura prowadzi obecnie postępowanie w tej sprawie. Przedstawiciele służb przesłuchują nie tylko świadków zdarzenia, ale także bliskich i przyjaciół mordercy. Istnieje bowiem podejrzenie, że W. bardzo dokładnie zaplanował atak i być może komuś o nim opowiedział. Przedstawiciele mediów bardzo szybko skontaktowali się więc także z osobami, które znają oskarżonego oraz wiedzą o nim nieco więcej. W rozmowie z Onetem dawna znajoma rodziny W., Anna Pisarska-Umańska przyznała otwarcie, że "był on trudnym dzieckiem". Mężczyzna został wychowany jedynie przez matkę, gdyż ojciec zginął w wypadku samochodowym. Miał siódemkę rodzeństwa, jego rodzina nie należała do majętnych. Mieszkała w lokalu komunalnym, który - jak sugerują obecnie sąsiedzi mordercy - mógł nawet zostać przydzielony przez prezydenta Pawła Adamowicza.

Nowe informacje o Stefanie W., zabójcy Pawła Adamowicza

- To jest chłopak, który od zawsze miał nierówno pod sufitem, był niezrównoważony i trzeba było na niego uważać. Już jako nastolatek zdarzyło się, że bez powodu rozbił koledze na głowie szklaną butelkę. Nigdy nie ukrywał, że lubił bić ludzi i chętnie się tym chwalił, mówił o tym, jak fajnie jest spuścić komuś w...l - powiedział w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" mężczyzna znający W. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM 27-latek miał doskonale znać się na broni. Sam chwalił się ponoć na forach internetowych popełnionymi przez siebie przestępstwami. Rozmówcy mediów przyznają, że w przeszłości dziwili się nawet faktem, iż policja nie mogła znaleźć sprawcy popełnionych przez W. przewinień. On sam chętnie bowiem o nich opowiadał, gdyż lubił "żyć w blasku fleszy". – Moim zdaniem on sobie wymyślił to PO. Gdyby na scenie stał ktoś znany z innej formacji politycznej, to równie dobrze i on mógłby zostać zaatakowany, a sprawca mógłby wykrzykiwać coś pod adresem np. Prawa i Sprawiedliwości. Chodziło wyłącznie o zwrócenie uwagi – stwierdziła w rozmowie z Onetem Pisarska-Umańska.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Morderca Pawła Adamowicza zaplanował każdy szczegół. Wstrząsające ustalenia
  2. Gdzie mieszka Dorota Wellman? Kiedyś był to blok na warszawskim Ursynowie, a teraz…
  3. Nowy wątek ws. morderstwa Adamowicza. Służby biorą się za znajomych Stefana W.
  4. Kim jest mąż Agnieszki Chylińskiej? To pilnie strzeżona tajemnica
  5. Urzędniczka, która zastąpi Adamowicza wyjątkowo go pożegnała. Łzy wzruszenia
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News