Niewyobrażalny koszmar dzieci z domu dziecka w Gdańsku. Odbierze wam mowę

Niewyobrażalny koszmar dzieci z domu dziecka w Gdańsku. Odbierze wam mowę Źródło: maxpixel.net

Gdańsk utożsamiany jest z miejscem, w którym turyści mogą oddać się zachwytom nad urokami polskiego morza. Niestety, w tle całej tej sielanki latami dochodziło do tragedii. Media ujawniły właśnie bestialskie zachowanie opiekunów jednego z rodzinnych domów dziecka.

Gdańsk stał się miejscem niewyobrażalnej tragedii. Mieszkańcy jednego z najpiękniejszych polskich miast nie mogą uwierzyć w to, co przez lata działo się w miejscu, które miało być ostoją dla porzuconych dzieci.

Gdańsk: w domu dziecka znęcali się nad podopiecznymi

To, do czego posunęli się opiekunowie jednego z gdańskich rodzinnych domów dziecka, nie mieści się w żadnych kategoriach. W stosunku do dzieci stosowano przemoc fizyczną i psychiczną. Podopieczni byli regularnie bici i wyzywani, nie raz dochodziło do sytuacji, w których poddawano ich głodówce. Jak ustalili śledczy, małżonkowie prowadzący placówkę znęcali się nad ośmiorgiem dziećmi co najmniej od 2015 roku. Większość dzieci przebywała pod ich opieką podczas postępowań opiekuńczych. Niestety, Wioletta W. i Andrzej W. zamiast zagwarantować im ciepło domowego ogniska, tylko pogłębiła ich dramat. - Oboje używali wobec dzieci słów powszechnie uznanych za obelżywe. Wydzielając jedzenie w niewystarczającej ilości, nie zaspakajali ich podstawowych potrzeb. Dzieci były zastraszane brakiem kontaktu z biologicznymi matkami, jak również uniemożliwiano im kontakty, bądź ograniczano je czasowo - relacjonuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Opis bestialskich czynów pary opiekunów mrozi krew w żyłach. - Dzieci uderzane były rękoma po ciele, szarpane za ręce. Wioletta W. i Andrzej W. stosowali kary polegające na zmuszaniu dzieci do przebywania na dworze w złych warunkach pogodowych i w późnych godzinach wieczornych. Andrzej W. jedną z pokrzywdzonych dziewczynek kilkakrotnie szarpał i rzucał na podłogę, a następnie na łóżko. Jednego z chłopców przywiązał do łóżka i uderzał pięścią w brzuch, a kolejnego uderzył rurą od odkurzacza - dodaje Grażyna Wawryniuk.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Wioletcie W. i Andrzejowi W. postawiono zarzut znęcania się nad podopiecznymi rodzinnego domu dziecka. Póki co, para nie przyznaje się do winy. - Wobec obojga prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji połączonego z zakazem zbliżania się na odległość 50 metrów do pokrzywdzonych małoletnich oraz kontaktowania się z nimi w jakiejkolwiek formie, zakazu prowadzenia działalności w ramach rodzinnego domu dziecka i działalności związanej ze sprawowaniem bezpośredniej pieczy nad małoletnimi - komentuje rzeczniczka prokuratury. Małżonkowie, którzy dopuścili się tak haniebnych czynów względem swoich podopiecznych mogą zostać skazani nawet na 8 lat pozbawienia wolności.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Szybko, zanim inni się zorientują! Za 1 złotówkę możesz się gigantycznie wzbogacić 
  2. Nie żyje światowej sławy piosenkarka. Miliony słuchały jej świątecznego hitu 
  3. Wstrząsające doniesienia o uczestniczce Kuchennych Rewolucji. Program zniszczył jej życie 
  4. Znaki zodiaku, które są największymi farciarzami! Jesteś wśród szczęściarzy?
Następny artykuł