Smoleńsk nie przestaje emocjonować Polaków. Prawda o wraku przeraża!

Katastrofa smoleńska
Youtube.com/Orzel Bialy
Reklama
Wstecz

1 z 12

Dalej

Smoleńsk kojarzy się Polakom jedynie z katastrofą i niejasnościami. Ponad osiem lat temu samolot z parą prezydencką i polską delegacją na pokładzie rozbił się w Rosji. W zeszłym roku Rosjanie postanowili umożliwić Polakom ponowne przeprowadzenie oględzin po 4 latach. Polska prokuratura i technicy kryminalistyczni wybrali się do Smoleńska we wrześniu 2018 roku. Oto, czego dowiedzieliśmy się dzięki nim.

Polacy nie potrafią zapomnieć tej tragedii. 10 kwietnia 2010 r. polski prezydent i delegacja rządowa były w drodze do Katynia, miasta położonego w zachodniej części Rosji. Zginęło 96 osób, a wśród nich znajdowały się osoby z najwyższych szczebli władzy, m.in. politycy, urzędnicy i szefowie instytucji państwowych, pracownicy Kancelarii Prezydenta, a przede wszystkim sam Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką. Cała załoga samolotu Tu-154M zmarła tragicznie w katastrofie lotniczej w pobliżu starej rosyjskiej bazy wojskowej pod Smoleńskiem, kilka kilometrów od Katynia. Wielu ludzi nie uwierzyło w to, że był to tylko tragiczny zbieg okoliczności. Niewątpliwie przyczynia się do tego fakt, że do wypadku doszło w rocznicę straszliwej zbrodni radzieckich służb na polskich oficerach. Siedemdziesiąt lat wcześniej, w okresie od 3 kwietnia do 11 maja 1940 roku, prawie 22 000 polskich obywateli, w tym 10 tys. oficerów, zostało rozstrzelanych przez radziecką policję polityczną NKWD. To przerażające wydarzenie stało się znane jako zbrodnia katyńska.

Okoliczności związane z katastrofą spowodowały powstanie licznych teorii spiskowych. Ich zwolennicy uważają, że ​​katastrofa nie była zbiegiem okoliczności, ale raczej wynikiem rosyjskiego ataku. Z kolei przeciwnicy teorii spiskowych uważają, że zamieszanie wokół katastrofy to zwyczajne próby instrumentalnego wykorzystywania narodowej tragedii do politycznych celów. Rząd PiS konsekwentnie odrzucał i odrzuca oficjalne polskie i rosyjskie dochodzenia, w których stwierdza się jako przyczynę wypadku błąd pilota, uderzenie w brzozę, warunki pogodowe czy zły stan rosyjskiego pasa startowego. Dowody na wybuchy bomb, które rzekomo rozerwały prezydenckiego Tupolewa, lub inne szokujące twierdzenia nigdy nie zostały jednak potwierdzone.

Rosyjskie władze nie chcą wydać Polakom wraku. Jakiś czas temu umożliwiono polskiej prokuraturze wykonanie oględzin, po tym jak przez 4 lata nasi śledczy nie mieli dostępu do wraku samolotu. Oto, czego się dowiedzieliśmy. Prawda o wraku bulwersuje wszystkich.

Następna strona

Komentarze 0

Ocena artykułu