Smoleńsk nie przestaje emocjonować Polaków. Prawda o wraku przeraża

Smoleńsk
Wikimedia
Reklama
Wstecz

1 z 12

Dalej

Smoleńsk kojarzy się Polakom jedynie z katastrofą i niejasnościami. Ponad osiem lat temu samolot z parą prezydencką i polską delegacją na pokładzie rozbił się w Rosji. W zeszłym roku Rosjanie postanowili umożliwić Polakom ponowne przeprowadzenie oględzin po 4 latach. Polska prokuratura i technicy kryminalistyczni wybrali się do Smoleńska we wrześniu 2018 roku. Przedstawiamy, co udało im się odkryć. Prawda jest przerażająca.

Smoleńsk to tragedia, o której Polacy nie potrafią zapomnieć. Zginęło 96 osób, a wśród nich znajdowały się osoby z najwyższych szczebli władzy, m.in. politycy, urzędnicy i szefowie instytucji państwowych, pracownicy Kancelarii Prezydenta, a przede wszystkim sam Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką. Cała załoga samolotu Tu-154M zmarła tragicznie w katastrofie lotniczej w pobliżu starej rosyjskiej bazy wojskowej pod Smoleńskiem, kilka kilometrów od Katynia. Wielu ludzi nie uwierzyło w to, że był to tylko tragiczny zbieg okoliczności. Niewątpliwie przyczynia się do tego fakt, że do wypadku doszło w rocznicę straszliwej zbrodni radzieckich służb na polskich oficerach.

Okoliczności związane z katastrofą spowodowały powstanie licznych teorii spiskowych. Ich zwolennicy uważają, że ​​katastrofa nie była zbiegiem okoliczności, ale raczej wynikiem rosyjskiego ataku. Z kolei przeciwnicy teorii spiskowych uważają, że zamieszanie wokół katastrofy to zwyczajne próby wykorzystywania narodowej tragedii do politycznych celów. Rząd PiS konsekwentnie odrzucał i odrzuca oficjalne polskie i rosyjskie dochodzenia, w których stwierdza się jako przyczynę wypadku błąd pilota, uderzenie w brzozę, warunki pogodowe czy zły stan rosyjskiego pasa startowego. Dowody na wybuchy bomb, które rzekomo rozerwały prezydenckiego Tupolewa, lub inne szokujące twierdzenia nigdy nie zostały potwierdzone.

Rosyjskie władze nie chcą wydać Polakom wraku. Jakiś czas temu umożliwiono polskiej prokuraturze wykonanie oględzin, po tym, jak przez 4 lata nasi śledczy nie mieli dostępu do samolotu. To, czego dowiedziała się prokuratura, jest wstrząsające.

Kliknij "Następna Strona".

Następna strona

Komentarze 0

Ocena artykułu