Przygarnęli mieszańca psa z wilkiem, który wszystkiego się bał. Ale biorąc go do domu nie mogli przewidzieć, jak bardzo się zmieni

Pies i pół wilki przygarnięty
Facebook/W.O.L.F. Sanctuary
Reklama
Wstecz

1 z 15

Dalej

Przygarnęli mieszańca psa z wilkiem, który wszystkiego się bał. Ale biorąc go do domu nie mogli przewidzieć, jak bardzo się zmieni

Pies, który pałętał się na ulicach, z początku nie zwracał uwagi mieszkańców. Mimo że był niedożywiony i wyglądał dosyć nietypowo jak na psa, nikt mu się nie przyglądał, głównie ze względu na obrożę, którą miał założoną. Okazało się, że był to mylny osąd.

Pies o imieniu Castiel krzątał się po ulicach Los Angeles. Widać było, że nie był w dobrym stanie. Miał liczne ubytki na sierści, pchły, oraz był bardzo wychudzony. W końcu ktoś zainteresował się losem zwierzaka i zadzwonił do organizacji, która zajmuje się bezdomnymi psami.

Gdy pracownicy schroniska znaleźli zwierzaka, zabrali go do swojej placówki. Niedługo po tym zorientowali się, że Castiel jest dosyć rzadką mieszanką psa oraz wilka. Co za tym idzie, nie mogli przyjąć go do schroniska, bo psy tej rasy liczone są jako dzikie zwierzęta. Przetrzymywanie go w placówce byłoby niezgodne z prawem. Ponadto mieszanki wilka i psa znane są ze swojej nieobliczalności i bycia niezwykle trudnymi wychowankami. Przygarnięcie go przez kogoś byłoby nie tylko nielegalne, ale i bardzo niebezpieczne.

Mimo to wolontariusze ze schroniska wiedzieli, że Castiel potrzebuje pomocy. Na szczęście wiedzieli o istnieniu W.O.L.F. Sanctuary - rezerwatu, który stworzył zamkniętą, ale dosyć rozległą przestrzeń dla potrzebujących pomocy zwierząt. Zdecydowano się na zabranie płochliwego zwierzęta do placówki w Kolorado.

Po przywiezieniu do rezerwatu okazało się, że rok spędzony na ulicy był dla zwierzęcia okresem niezwykle traumatycznym. Z początku Castiel bał się nie tylko pracowników rezerwatu, ale także innych zwierząt. Siedział w kącie i niemal się stamtąd nie ruszał.

Personel zabrał się za doprowadzenie zwierzęcia do porządku. Castiel został wykąpany oraz odrobaczony, czego szczególnie potrzebował, ze względu na mnóstwo zalegających na nim pasożytów, oraz chorowania na nużycę, która objawiała się ciągłym swędzeniem.

Zwierzę zaczęło dochodzić powoli do siebie. Postrzępiona sierść zaczęła odrastać, a zwierzę zaczęło wyglądać coraz to lepiej. Przybrał również na wadze, co zbliżało go do ponownego wpuszczenia na teren rezerwatu. Wtedy też rozpoczęto konkurs na imię zwierzęcia. Okazało się, że takiego imienia nie dostał bez powodu.

Aby zobaczyć zdjęcia jego niebywałej przemiany i poznać rozdzierającą serce historię, kliknij "Następna strona".

1. 2-latek siedział na kolanach matki, chwilę później umierał w męczarniach. Podano szczegóły okrutnej zbrodni

2. Młody aktor ma zmasakrowaną twarz. Miało dojść do brutalnego pobicia

3. Gwiazda "39 i pół" przekazała smutną informację w DDTVN. Niestety, chodzi o nowotwór złośliwy

Źródło: Newsner

 

Następna strona