Paweł Adamowicz nie był zwykłym politykiem. Ujawniono nieznane fakty z życia prezydenta Gdańska

Paweł Adamowicz
Pixabay
Reklama
Wstecz

1 z 12

Dalej

Paweł Adamowicz swoją polityczną karierę rozpoczął całkiem z przypadku. To jednak nie stanowiło przeszkody w jej rozwoju. Polityk szybko zdobył zaufanie ludzi, a stanowisko prezydenta Gdańska obejmował nieustannie aż do swojej tragicznej śmierci w 2019 roku. Przedstawiamy nieznane dotąd fakty z życia tego niezwykłego człowieka.

Paweł Adamowicz był osobą, która sprzeciwiała się władzy. Wiele lat działał w ramach konspiracji solidarnościowej. Zarówno w liceum, jak i potem na uczelni wyższej zajmował się kolportażem prasy i wydawnictw podziemnych. Na studiach na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego przez 2 lata był współwydawcą i drukarzem prosolidarnościowego pisma "ABC". Potem już się nie chował - świadomie był członkiem i organizatorem jawnych opozycyjnych stowarzyszeń.

Adamowicz być może nigdy nie miał konkretnych planów co do swojej kariery w polityce. Najwyraźniej jednak w oczach innych był on odpowiednim kandydatem. We władzach samorządowych debiutował w 1990 roku, zostając gdańskim radnym. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na liście Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" pojawił się dzięki sąsiadce jego rodziców. Zapewne wiele osób było pozytywnie zaskoczonych, gdy udało mu się wygrać.

Na swojej uczelni nadal obejmował stanowisko asystenta w Katedrze Historii Państwa i Prawa Polski, a potem prorektora. W 1993 roku podjął się aplikacji radcowskiej w gdańskiej Okręgowej Izbie Radców Prawnych, a już 3 lata później mógł się pochwalić zdanym egzaminem i wykorzystać nabytą wiedzę samodzielnie w praktyce.

Już w 1990 roku został wybrany na radnego miasta Gdańsk z ramienia Komitetu Obywatelskiego. Twardo trzymał się swoich przekonań, co zaowocowało członkostwem w Kongresie Liberalno-Demokratycznym. Uwadze nie może umknąć też fakt, że stał się przewodniczącym w radzie miasta, by potem w 1998 roku po raz trzeci zostać radnym, co dało mu wielkie możliwości do objęcia fotela Prezydenta miasta Gdańsk, którą to funkcję pełnił nieprzerwanie aż do swojej śmierci do dnia 14 stycznia 2019 roku.

Od samego początku wzbudzał zaufanie ludzi. Mężczyzna, zawsze marzył, aby zostać prezydentem wszystkich gdańszczan. Można śmiało stwierdzić, że osiągnął swój cel. Polityk wygrywał wszystkie kolejne wybory, a co za tym idzie, stanowisko głowy miasta pełnił nieustannie przez dwadzieścia lat.

Przez 20 lat swojej działalności udało mu się również osiągnąć funkcję przewodniczącego rad nadzorczych Gdańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej oraz Zarządu Morskiego Portu Gdańsk. Jego ogromna wiedza nabyta na studiach, nieuginanie się pod wpływem innych partii politycznych, a także odpowiednie podejście do ludzi pozwoliły mu pełnić tak odpowiedzialne funkcje. Został również członkiem m.in. Komitetu Regionów, Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, Fundacji Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Był także prezesem zarządu Unii Metropolii Polskich.

Pomimo natłoku obowiązków, których miał świadomość, a także pomimo codziennych problemów, które codziennie przyszło mu rozwiązywać, nigdy nie dał poczuć rodzinie, że nie ma dla niej czasu. Dla swoich córek zrobiłby wszystko, byle tylko zobaczyć uśmiech na ich twarzy lub zażegnać mały cień smutku malujący się na nastoletnich licach.

Gdy pojawiły się problemy w 2015 roku, które dotyczyły nieprawidłowości w jego oświadczeniach majątkowych, wiele osób sądziło, że może nie wygrać kolejnych wyborów na prezydenta Gdańska. Potem w 2018 roku, gdy założył Stowarzyszenie "Wszystko dla Gdańska" pojawiły się także zarzuty odnośnie naruszenia nietykalności cielesnej jednego z członków Młodzieży Wszechpolskiej, jednak w listopadzie sąd umorzył postępowanie ze względu na niską szkodliwość społeczną.

Mimo nawarstwienia tych wszystkich problemów, które zagrażały jego wygranej w kolejnej kadencji, w 2018 roku pokonał w II turze Kacpra Płażyńskiego. Była to ogromna radość, nie tylko dla niego, ale i dla gdańszczan. Pamiętali, ile Adamowicz zrobił dla ich miasta oraz dla całego regionu od 1998 roku i nie mogli mu tego zapomnieć. Miasto niesamowicie się rozwinęło, a im zaczęło lepiej się żyć. Niestety, niecałe 2,5 miesiąca później prezydent już nie żył.

Paweł Adamowicz do samej śmierci starał się działać na rzecz gdańszczan. Przedstawiamy nieznane fakty z życia polityka, który dla mieszkańców Trójmiasta był wspaniałym człowiekiem. 

Kliknij "Następna Strona".

 

Następna strona

Komentarze 0

Ocena artykułu