Nieznane kulisy "Jeden z dziesięciu" ujawnione! Fani teleturnieju mogą się zdziwić

Jeden z dziesięciu
youtube.com/Jakub Ciołko
Poprzednia strona

1 z 11

Następna strona

"Jeden z dziesięciu" jest jednym z najbardziej popularnych programów rozrywkowych w Polsce. Show ma nieskomplikowane zasady, gdyż uczestnicy muszą jedynie prawidłowo odpowiadać na zadawane przez prowadzącego pytania. Niestety, producenci podczas przygotowania studia nie mają już tak łatwego zadania. Zapraszamy do naszej galerii, z której dowiecie się jak wyglądają kulisy teleturnieju, którego gospodarzem jest Tadeusz Sznuk.

"Jeden z dziesięciu" jest prawdopodobnie najpopularniejszym wśród teleturniejów transmitowanych w naszym kraju. Program od lat ma wysokie wyniki oglądalności, dzięki którym stale utrzymuje swoją pozycję. W bieżącym roku jeden z odcinków show przyciągnął przed telewizory aż 2,45 milionów widzów.

Program od niemalże 25 lat prowadzony jest przez Tadeusza Sznuka. Prezenter doskonale odnalazł się w roli gospodarza teleturnieju, dzięki czemu bardzo szybko zyskał sympatię telewidzów. Jednak nie tylko on przyczynił się do niebywałego wręcz sukcesu show. W jednym z wywiadów wyjawił kilka kwestii, które według niego mają tutaj kluczowe znaczenie.

Przede wszystkim program jest otwarty na wszystkich ludzi. Podczas kwalifikacji nie bierze się pod uwagę urody czy jakichkolwiek problemów ze zdrowiem. Oznacza to, że nawet osoby niewidome będą w studiu mile widziane.

-Nie unikamy gości trapionych niesprawnościami. Uroda też nie stanowi kryterium. Jeżeli gracz przeszedł eliminacje i jest w stanie usłyszeć pytania (w tym pomagamy) i odpowiadać na nie - zapraszamy go do studia. Ze względu na niewidomych uczestników – nie używamy w pytaniach obrazów. To wszystko powoduje, że cieszymy się dość liczną widownią - powiedział w wywiadzie z "Super Expressem".

Oczywiście, wszyscy zainteresowani muszą przejść kwalifikacje, na których zostanie oceniona ich wiedza. W tym celu należy wypełnić formularz zgłoszeniowy, a następnie zjawić się w odpowiednim miejscu. Według jednej z dawnych uczestniczek nikt nie powinien stresować się swoim uczestnictwem.

Torunianka, która wzięła niegdyś udział w teleturnieju wspomina, że występ w programie przebiega dość bezstresowo. Ponoć zawodnicy nie są w stanie nawet dostrzec kamer, które cały czas ich obserwują. Poza tym, wyjawiła ona również, że Tadeusz Sznuk jest bardzo sympatycznym człowiekiem. Zapraszamy do naszej galerii, w której poznacie więcej szczegółów na temat kultowego już show pt. "Jeden z dziesięciu".

Kliknij "Następna strona"!

Następna strona