Gdzie pracuje Marta Kaczyńska? Ujawniono szokujące fakty, punkt 11 zwali was z nóg

Marta Kaczyńska
Kadr z filmu "Dama" reż. Maria Dłużewska
Reklama
Wstecz

1 z 12

Dalej

Marta Kaczyńska jest znana głównie ze swojego ciętego języka i poglądów powszechnie budzących kontrowersje. W mediach społecznościowych od lat publikuje zdjęcia, z których aż bije przepych i luksus. Wielu ludzi zastanawia się, gdzie pracuje córka tragicznie zmarłego prezydenta, Lecha Kaczyńskiego? Przedstawiamy fakty, które z pewnością wielu Polaków wprawią w osłupienie. 

Marta Kaczyńska od dziecka próbowała naśladować swoich rodziców. Zresztą wychowanie i wartości przez nich przekazane, przekazuje teraz z dumom swoim dzieciom. Jest absolwentką prawa na Uniwersytecie Gdańskim, a w 2009 roku zdała egzamin adwokacki. Podczas studiów wyszła za mąż za Piotra Smuniewskiego i urodziła mu córkę. Gdy małżeństwo się rozpadło, Marta Kaczyńska wystąpiła do sądu o zaprzeczenie ojcostwa swojego męża. Okazało się, że nie był on biologicznym rodzicem dziewczynki i zerwał z nimi kontakt. Cała sytuacja nie od razu wyszła na jaw, kiedy tylko jednak pojawiła się w mediach, wywołała potężne oburzenie i prawdziwą burzę. Ludzie nie mogli uwierzyć, że córka zmarłego prezydenta w tak kontrowersyjny sposób układa sobie swoje życie osobiste oraz rodzinne. Na tym jednak skandale wybuchające wokół Kaczyńskiej się nie zakończyły. 

Jakiś czas później córka pary prezydenckiej związała się z Marcinem Dubienieckim, ojcem Ewy i Martyny. Mężczyzna był oskarżony i skazany za pranie brudnych pieniędzy o wartości ponad 8 milionów złotych. Wykorzystywał osoby niepełnosprawne, dostając dofinansowanie na ich wypłatę i potrącając im z niej 1300 zł miesięcznie. W efekcie pracownicy otrzymywali wynagrodzenie o wartości zaledwie 400 zł, a Dubieniecki bogacił się w imponującym tempie. Podobno pieniądze z oszustwa były przeznaczane na cele własne i konsumpcyjne. Ponadto Dubieniecki usłyszał również zarzuty kierowania grupą przestępczą, przez co spędził w więzieniu aż czternaście miesięcy. Dodatkowo zastosowano wobec niego dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju. Warto wspomnieć, że przez cały ten okres był związany z córką tragicznie zmarłego prezydenta, co również u wielu osób wywoływało ogromne oburzenie. Po raz kolejny wszyscy zastanawiali się, jak to jest możliwe, że kobieta związała się z tak podejrzanym mężczyzną. Jeszcze większe zdziwienie budziło to, że córka byłego prezydenta w tamtym czasie głośno chwaliła się w mediach społecznościowych swoim życiem opływającym w luksusy, szybko więc pojawiło się pytanie - za co właściwie żyła w tamtym czasie Marta Kaczyńska?

Ślub w tak młodym wieku był ryzykowny, jednak Marta Kaczyńska nie miała wielkich powodów do zmartwień. Była wspierana finansowo przez swoich rodziców, przez co odwlekała rozpoczęcie swojej kariery zawodowej i skupiała się na poszukiwaniu miłości oraz rozwijaniu swoich pasji oraz zainteresowań. Podobno ojciec nigdy nie dał jej odczuć, że jest niezadowolony z jej wyborów i oraz decyzji, które podejmowała w życiu prywatnym. Zawsze służyć jej miał wsparciem oraz darzyć bezgraniczną miłością. Na każdym kroku stawał się jej rzekomo dawać dobre rady i sugestie, nigdy jednak nie wywierał na niej presji, by bezmyślnie go słuchała czy wykonywała jego polecenia - dawał jej swobodę i zawsze był oparciem. W końcu i drugie małżeństwo Marty rozpadło się w 2016 roku, co wywołało oczywiście następny skandal obyczajowy, o którym rozpisywały się wszystkie polskie tabloidy. 

Choć jej życie prywatne oraz miłosne jest wyjątkowo kontrowersyjne i burzliwe, Marta Kaczyńska z ochotą wrzuca do mediów społecznościowych zdjęcia, które emanują przepychem i luksusem. Nic nie wskazuje na to, że przejmuje się problemami dnia doczesnego i musi liczyć każdą złotówkę, by zapewnić swoim pociechom godny byt. Biorąc to wszystko pod uwagę, nic dziwnego, że wielu jej fanów zastanawia się i pyta otwarcie w komentarzach w mediach społecznościowych, skąd Kaczyńska ma na to wszystko pieniądze, gdzie pracuje i czym się właściwie zajmuje w życiu. Zarówno na te, jak i na wiele innych pytań odpowiadamy w naszej galerii. 

Kliknij "Następna strona".

 

Następna strona

Komentarze 0

Ocena artykułu