Kora miała przerzuty do mózgu, była zatruta moczem. Drastyczne kulisy śmierci legendy

kora
Youtube.com/iplaTV
Reklama
Wstecz

1 z 10

Dalej

Kora to bez wątpienia jedna z największych legend polskiej muzyki rockowej. Jej tragiczna śmierć była niezwykle smutną nowiną dla wszystkich fanów, zarówno muzyki grupy Maanam, jak i samej Kory. Wokalistka cierpiała na raka jajników i zmagała się z przerzutami, przez które nie potrafiła normalnie funkcjonować. Przedstawiamy poruszające kulisy z jej ostatnich chwil.

Kora wpisała się w kartach muzycznej historii jako charyzmatyczna, pewna siebie wokalistka, która miała do opowiedzenia bardzo smutną historię. Jej życie od samego początku było koszmarem, a to, co przeżyła, mogłoby doprowadzić wielu do głębokiej depresji. Ona sama wielokrotnie przyznawała, że nawet jako dziecko próbowała odebrać sobie życie, próbując udławić się plasteliną. Kora przez większość dzieciństwa żyła w ogromnym stresie, strachu i niepewności. Jako 3-letnia dziewczynka została wysłana do ośrodka sióstr zakonnych, gdzie gnębiono ją, poniżano i rozdzielono z rodzeństwem. Była wykorzystana seksualnie przez księdza. Jako nastolatka próbowała zapomnieć o bolesnej przeszłości i żyła na krawędzi. Brała narkotyki, imprezowała i prawie umarła. W środowisku muzycznym, w którym się obracała, znalazła swoje miejsce. Wspólnie z kolegami utworzyła formację "Maanam", która przez lata była jedną z najważniejszych pozycji w Polskiej muzyce. Za sprawą tragicznej historii, jaką miała do opowiedzenia Kora, odnieśli niezwykły sukces. W muzyce "Maanamu" można było usłyszeć duszę Kory, z którą wielu mogło się utożsamić.

Kora przez lata zmagała się z depresją. W 2013 roku dowiedziała się o nowotworze jajników. Mimo że już wcześniej skarżyła się na ból brzucha, nikt nie zdiagnozował u niej tej choroby. Była leczona chemioterapią, a także przeszła kilka operacji. Na kilka miesięcy przed śmiercią, menadżerka Kory zdradziła fanom, że wokalistka czuje się lepiej i niedługo powraca do studia, aby pracować nad nową płytą. Niestety, stan drastycznie się pogorszył przez przerzuty do mózgu. Kora zmarła 28 lipca 2018 roku w domu w Bliżowie. Pochowano ją na Powązkach w charakterze świeckim. Ostatnie chwile przed śmiercią Kory były prawdziwym koszmarem. Oto ich poruszające kulisy.

Kliknij "Następna strona".

Następna strona