W "Koglu-moglu" pokochali go wszyscy. Zmarł w niewyjaśnionych i wstrząsających okolicznościach

Kogel-mogel
Kadr z filmu "Kogel-mogel".
Reklama
Wstecz

1 z 10

Dalej

Kogel-mogel był prawdziwym hitem i z pewnością zapisał się w historii polskiej kinematografii. Dariusz Siatkowski, chociaż pokochały go miliony oglądających, nie zrobił spektakularnej kariery aktorskiej. Został jednak zapamiętany ze względu na rolę w hitowej produkcji. W 2008 roku dowiedzieliśmy się z mediów, że aktor zmarł. Wszyscy zadawali sobie pytanie - jak to się stało? Przedstawiamy tajemnicze okoliczności jego śmierci.

Kogel-mogel to jeden z najpopularniejszych filmów z czasów PRL-u. Na ekranach telewizorów pojawił się 30 lat temu. W rolach głównych wystąpiła zaczynająca wtedy karierę aktorską Grażyna Błęcka-Kolska i 28-letni wówczas Dariusz Siatkowski, niezwykle przystojny i utalentowany. 10 lat temu aktor zginął w niewyjaśnionych okolicznościach.

O rolę w komedii Romana Załuskiego walczyło wielu aktorów. Od początku wiadome było, że będzie to przebój filmowy. Udało się nielicznym, bo w końcu ilość ról była ograniczona. Po premierze Kogla-mogla aktorzy w nim grający byli na językach wszystkich. Do Dariusza Siatkowskiego wzdychała spora część publiczność płci pięknej. Niestety on zaprzepaścił swoją szansę i zniknął na wiele lat. Ludzie spekulowali, że nie podołał temu, iż z dnia na dzień stał się osobą tak rozpoznawalną. Później grywał tylko w sezonowych rolach.

Aktor nie udźwignął ciężaru sławy. Jednak wiadomość o jego śmierci wstrząsnęła opinią publiczną. Siatkowski miał w końcu tylko 48 lat. Wspominamy jego niezapomniane role, karierę i opisujemy tajemnicze okoliczności jego śmierci.

Kliknij "Następna Strona".

Następna strona

Komentarze 0

Ocena artykułu