Julia Wieniawa to prawdziwa seks bomba. 7 zdjęcie tylko dla dorosłych

Julia Wieniawa pokazała odważne zdjęcia
Youtube.com/Fundacja OFF CAMERA
Reklama
Wstecz

1 z 10

Dalej

Julia Wieniawa od kilku lat zdobywa coraz większą rzeszę fanów, nie tylko z powodu talentu aktorskiego, ale i twórczości muzycznej. Powodem, dla którego jest obecnie jedną z najczęściej komentowanych i najpopularniejszych gwiazd w mediach, jest jej wizerunek. Jest jeszcze bardzo młoda, a kilka lat temu, po czerwonym dywanie, poruszała się w stonowanych i odpowiednich do wieku kreacjach. Obecnie jej styl jest bardzo odważny i wręcz kipi seksapilem. Przedstawiamy, jaką seks bombą jest Julia Wieniawa. Uważajcie szczególnie przy 7. zdjęciu, może zrobić się Wam naprawdę gorąco.

Julia Wieniawa to młoda aktorka, która szturmem zdobywa polski show-biznes. Od jakiegoś czasu jest jedną z najbardziej rozchwytywanych celebrytek. Dzieje się tak głównie za sprawą głośnych związków Julii ze starszymi od siebie mężczyznami. Jak sama przyznaje, lubi starszych facetów, ponieważ czuje, że jest z nimi na podobnym poziomie emocjonalnym. Uważa, że od starszego może się dużo więcej nauczyć i ceni sobie ich doświadczenie. Jakiś czas temu było bardzo głośno o jej rozstaniu z Antkiem Królikowskim, który również jest aktorem. Był od Julii starszy o prawie 10 lat, a ich zerwanie było prawdziwą sensacją. Antek wstawił na swój kanał na Youtube autorski teledysk do piosenki Julii Wieniawy o tytule "Nie Muszę". Był złożony ze wszystkich wspomnień, zdjęć i nagrań z udziałem celebrytki jeszcze z czasów, kiedy byli parą. Publikacja tego materiału spowodowała burzliwą dyskusję w Internecie. Wielu fanów zarówno Antka, jak i Julii przyjęło teledysk bardzo ciepło i wyrażali smutek wobec ich rozstania.

Teraz artystka spotyka się z Baronem, członkiem zespołu Afromental i jurorem "The Voice of Poland". Choć para długo zwlekała z ujawnieniem swojego romansu, internauci spekulowali już wcześniej, że tych dwoje wyraźnie coś łączy. Po pewnym czasie sama Julia Wieniawa potwierdziła te spekulacje, publikując na swoim Instagramie zdjęcie z muzykiem. Od tego czasu są nieustannie śledzeni przez paparazzi, którym często udaje się uwiecznić wymianę czułości zakochanych. Choć Baron jest sporo starszy od swojej wybranki, a internauci nie szczędzą słów krytyki za różnicę wieku, są ze sobą bardzo szczęśliwi. Nie przejmują się nieprzychylnymi słowami, nawet tymi, jakie początkowo wypowiadała matka aktorki. Kobieta miała być przestraszona tym, że między kochankami jest taka duża różnica wieku. W końcu zmieniła zdanie, gdy poznała nowego chłopaka córki i zobaczyła, że świetnie czują się we własnym towarzystwie. To chyba najlepsza rekomendacja, jaką para mogła sobie wymarzyć.

Julia Wieniawa w swoich mediach społecznościowych udostępnia naprawdę oszałamiające zdjęcia. Zdecydowanie przypadają do gustu bardziej męskiej części jej wielbicieli. Kreuje swój wizerunek opierając się na celebrytkach z zachodu. Widać duże podobieństwo do gwiazd takich jak Ariana Grande lub Miley Cyrus. Fani zdecydowanie doceniają starania celebrytki, a ona sama nie zamierza przestać eksperymentować ze swoim wyglądem. W swoich mediach społecznościowych co jakiś czas publikuje zdjęcia w nowych, barwnych makijażach czy doczepianych włosach. Nic dziwnego, że pod każdym postem aktorki jest mnóstwo pozytywnych komentarzy, a wielbiciele nie mogą się nachwalić jej urody. Delikatność, subtelność i kobiecość obecne na każdym zdjęciu aktorki gwarantują, że jeszcze długo będzie ulubienicą widzów TVP.

Mimo że jest jeszcze młoda, słodka i dziewczęca, nie boi się przebierać w kreacjach eleganckich i pełnych seksapilu. Często podkreśla swoją doskonałą figurę obcisłymi sukienkami czy zmysłowymi kostiumami kąpielowymi. Nie stroni też od umieszczania odważnych zdjęć w sieci. Oto jak prezentuje się gorąca Julia Wieniawa, gwarantujemy, że opadnie wam szczęka. To, co zobaczycie na siódmym zdjęciu, będzie niezapomnianym widokiem dla każdego wielbiciela młodziutkiej gwiazdy serialu "Rodzinka.pl".

Kliknij "Następna strona".

Następna strona

Komentarze 0

Ocena artykułu