Jeden z dziesięciu: Widzowie oniemieli! Tadeusz Sznuk nie mówił tego o sobie

Jeden z dziesięciu Tadeusz Sznuk
youtube.com/TVP VOD @endphp
Reklama
Wstecz

1 z 11

Dalej

Tadeusz Sznuk jest jedną z kultowych postaci polskiej telewizji. Z pewnością wszyscy znamy go z teleturnieju TVP pt. "Jeden z dziesięciu". Jednak podczas swojej długoletniej kariery miał do czynienia z różnymi innymi zawodami. Chciał on nawet wejść do polityki pod koniec lat 90. Zapraszamy do naszej galerii, w której lepiej poznacie tego cenionego dziennikarza.

Tadeusz Sznuk w zawodzie reportera zaczynał już w wieku 16 lat. Pod koniec lat 50. zaczął on współpracę z Rozgłośnią Harcerską, w której pracował przez kolejne pięć lat. Wtedy jednak nie wiązał on swojej przyszłości z tym zawodem.

Dziennikarz po kilku latach spędzonych w rozgłośni nie zdecydował się na studia dziennikarskie. Postanowił wybrać kierunek, po ukończeniu którego uzyska tytuł inżyniera. W jednym z wywiadów stwierdził, że życie w tym zawodzie będzie dla niego spokojniejsze.

Prowadzący "Jeden z dziesięciu" po otrzymaniu dyplomu postanowił pracować w swoim zawodzie przez kolejnych kilka lat. Okazało się jednak, że nie był to jego wymarzony fach. Niedługo później wrócił do mediów. Związał się wówczas z Polskim Radiem, z którym aktywnie działał aż do 2007 roku.

Na przestrzeni lat kariera Sznuka stale się rozwijała. Pod koniec lat 90. chciał on nawet wykorzystać zmiany ustrojowe i dostać się do Sejmu. Ostatecznie nic z tego nie wyszło. Mimo to, dziennikarz dostał się w pewnym sensie do polityki.

-Bóg łaskaw, przepadłem w tych wyborach. Po czym kierownik redakcji wysłał mnie na Wiejską na kilkanaście lat jako sprawozdawcę sejmowego - powiedział na łamach "Tele Tygodnia".

Swego czasu Sznuk musiał się zmierzyć z oskarżeniami o bycie tajnym współpracownikiem. W 2005 roku światło dzienne ujrzała tzw. "lista Wildsteina", na której pojawiły się dane dziennikarza. Spis składał się z około 160 tysięcy nazwisk funkcjonariuszy i agentów Służby Bezpieczeństwa. Ponoć prezenter miał za zadanie "udzielać informacji na temat sytuacji w Komitecie RTV". Rok później pozwał on IPN, które przekazało te informacje. Zażądał również oficjalnych przeprosin za "bezprawne pomówienie o współpracę z organami bezpieczeństwa". W 2008 roku sąd przyznał mu rację.

Prowadzący programu "Jeden z dziesięciu" ma już 75 lat, ale wciąż zachwyca telewidzów energią i sprawnością umysłu. Pomimo swojego wieku, wciąż aktywnie działa i nadal potrafi zaskakiwać uczestników swojego teleturnieju. Zapraszamy do naszej galerii, w której poznacie więcej faktów z życia tego cenionego prezentera.

Następna strona