Co wiemy o zabójcy Kristiny? Szokujące fakty o Jakubie A.

Jakub A.
Materiały policyjne
Reklama
Wstecz

1 z 9

Dalej

Jakub A. to 22-letni mieszkaniec Wrocławia, o którym w ostatnim czasie mówi cała Polska. Chłopak dopuścił się bestialskiego czynu, jakim było zamordowanie niewinnej, bezbronnej dziesięciolatki. Osoby z jego otoczenia nie dowierzają, że był zdolny do zrobienia czegoś takiego, lecz jego osobowość ciężko byłoby rozpracować nawet najlepszym psychologom. Sprzeczne fakty mówiące o jego życiu mogą szokować. Przedstawiamy te najbardziej przerażające.

Jakub A. od urodzenia mieszkał we Wrocławiu. Uczęszczał do podstawówki na Ołbinie, a następnie do gimnazjum integracyjnego. W jego klasie uczyły się dzieci pełnosprawne i niepełnosprawne. Nauczyciele wspominali go, jako angażującego się w życie szkoły i pomocnego dla kolegów. Tak też wspominają go znajomi, którzy wielokrotnie podkreślają, że nigdy nie spodziewaliby się po nim dokonania takiej zbrodni.

10-letnia Kristina około godziny 13 wyszła ze szkoły, która znajduje się w centrum wsi Mrowiny, gdzie mieszkała. Od domu dzielił ją kilometr, a ostatni raz widziana była około 200 metrów od niego. Jej ciało zostało znalezione tego samego dnia w lesie, sześć kilometrów od Mrowin. Prokuratura w Świdnicy poinformowała w piątek, że przyczyną śmierci 10-letniej dziewczynki były rany kłute klatki piersiowej i szyi. Późniejsze śledztwo wykazało, że chłopak zadał jej około 50 ciosów nożem, a samo morderstwo mogło mieć podłoże seksualne.

Podejrzany o jej zabójstwo 22-letni Jakub A. został zatrzymany w niedzielę w godzinach popołudniowych. Wieczorem został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy na przesłuchanie. Tam postawiono mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, ze znieważeniem zwłok oraz zarzut podżegania we wcześniejszym okresie innej osoby do udziału w zabójstwie. Na policję zgłosił się mężczyzna, któremu Jakub jakiś czas temu proponował zabicie Kristiny za pieniądze. Według prokuratury podejrzany przyznał się do obu postawionych mu zarzutów, także podczas posiedzenia w sądzie. Aktualnie przebywa w areszcie śledczym i zostanie tam przez najbliższe 3 miesiące.

Śmierć Kristiny z Mrowin wstrząsnęła całą Polską. Szok był jeszcze większy, gdy okazało się, że morderca był blisko związany z rodziną 10-latki. 22-letni Jakub A. zakochał się w matce dziewczynki, która była jego bliską ciotką (kuzynką matki). Znajomi wspominają, że nieustannie wysyłał jej wiadomości i denerwował się, gdy kobieta nie odpowiadała.

Jakub rzucił szkołę oficerską i wyjechał do Irlandii, gdzie mieszkała również z dziećmi matka Kristiny. Po powrocie do Polski próbował dostać się na turystykę i rekreację na AWF, ale w końcu zaczął studiować psychologię w prywatnej dolnośląskiej szkole wyższej. To był jego pierwszy rok.

- Był dziwny. Taka niepokojąca osobowość – mówi "Gazecie" jedna z jego koleżanek.

Według relacji jednego z informatorów zasypywał dziewczyny wiadomościami, a do matki Kristiny "tworzył całe litanie". Kiedy przez chwilę nie odpowiadała, chłopak od razu atakował i wypytywał, czemu milczy. Czy motywem jego zbrodni rzeczywiście była miłość do matki dziesięciolatki? Chłopak uroił sobie, że jak pozbędzie się jej córki, która go nie akceptuje, to już nic innego nie będzie stało na jego drodze do szczęścia z kobietą. Trzeba przyznać, że ciekawe podejście.

Wymyślił sobie plan, według niego, idealny. Wynajął samochód z wypożyczalni, który później starannie wyczyścił, wymyślił sobie idealne alibi, którego skrupulatnie się trzymał. Podczas aresztowania przez policję nie sprawiał żadnych problemów, ponieważ był przekonany, że nic mu nie udowodnią i po kilku godzinach wypuszczą, jako niewinnego. Tak jednak się nie stało, a jego cały misterny plan legł w gruzach.

Zawsze zastanawiającym faktem jest to, co siedzi w głowie takiego mordercy. Odebranie życie drugiemu człowiekowi to chyba jeden z najgorszych czynów, jakich można się dopuścić. Ciężko jest to zrozumieć, tym bardziej, jeśli osoba, która tego dokonuje, wcześniej nie przejawiała żadnych "zapędów" w stronę popełniania takich przestępstw. Chłopak przez lata stwarzał pozory, w które wierzyły osoby z jego otoczenia. Może to oznaczać tylko to, że ludzie są bardzo naiwni i podatni na manipulacje ze strony innych. Patrząc na takie przykłady, czy powinniśmy zacząć się bać każdej osoby, nawet z najbliższego otoczenia? Może bez przesady, ale na pewno nie zaszkodzi mieć oczy szeroko otwarte.

Razem z redakcją Pikio przedstawiamy najbardziej szokujące fakty o Jakubie A. Zabójca Kristiny skrywał wiele mrożących krew w żyłach sekretów.

Kliknij "Następna Strona".

 

 

 

 

Następna strona