Rówieśnicy okrutnie nabijali się z twarzy ich córki. 25 lat później nie było im już do śmiechu

Córka znosiła obelgi przez sporą część swojego życia
YouTube
Reklama
Wstecz

1 z 18

Dalej

Córka znosiła obelgi przez sporą część swojego życia

Jej córka została nazwana "najbrzydszą kobietą świata". Ta jednak woli, by nazywano ją "najsilniejszą kobietą świata". Przez to, co musiała znosić w dzieciństwie, przyjmować na siebie tysiące obelg i wyzwisk, czuć się poniżaną cały czas, zdecydowanie zasłużyła na to miano.

Lizzie Velásquez urodziła się 13 marca 1989 roku w Austin, ma więc 30 lat. Jest wcześniakiem - jej mama trafiła na porodówkę 4 tygodnie przed terminem. Rodzice, Rita i Guadalupe, byli szczęśliwi, że wszystko obyło się bez komplikacji. Nie to jednak niepokoiło lekarzy. Dziecko było nosicielem choroby: zespołu Marfana (chociaż niektórzy uważają, że to progeria) i ważyło bardzo mało, bo 1,219 kg. Położna wraz z osobą prowadzącą poród musiała przekazać Ricie i Guadalupe bardzo złe wieści:

- Jeżeli w ogóle przeżyje następną dobę, to nigdy nie będzie chodziła, nigdy nie będzie mówiła, nigdy nic nie osiągnie. Nigdy nie będzie żyła jak inni ludzie - usłyszeli.

Mieli wybór: albo pozostawić ją w szpitalu, albo zabrać do domu i zdaniem medyków "powoli żegnać się z córką". Rita twardo postanowiła, że Lizzie wraca z nimi do domu, będzie się nią opiekować i wychowa ją tak, jak należy. Na początku było bardzo trudno, a rodzice odczuwali strach przed obchodzeniem się z dzieckiem - mieściła się w dwóch złożonych dłoniach. Ubranka musieli kupować w sklepach z zabawkami.

Lizzie szczęśliwie dorastała, chociaż było widać, że będzie wyglądać zdecydowanie inaczej, niż inni ludzie - ważyła bardzo mało, trudno przybierała na wadze, miała długie, chude kończyny, wystający zgryz i ślepła na jedno oko. Ogromny szok przeżyła, kiedy musiała pójść do przedszkola. Była mocno podekscytowana, lecz spotkała się z niemiłym dla niej odbiorem - dzieci patrzyły się na nią z widocznym przerażeniem i trzymały się od niej z daleka.

Nikt nie chciał z nią siedzieć, rozmawiać, wymieniać się zabawkami czy też pomagać przy zadaniach domowych. Każdy z jej rówieśników zachowywał się tak, jakby jej nie było. Nie rozumiała, dlaczego tak się dzieje - przecież w niczym od nich nie odbiegała. Miała więc do wyboru: albo się poddać, albo walczyć o normalne życie.

Zaczęła żyć pozytywnie, budzić się z uśmiechem każdego dnia, rozmawiać z ludźmi, zapisywać się do różnych kół artystycznych i naukowych. Próbowała swoich sił nawet jako cheerleaderka. Inni szybko zauważyli, że pod "maską potwora" znajduje się pogodna, żartobliwa dziewczyna z ogromnym dystansem do siebie. Znalazła dziesiątki znajomych oraz kilku przyjaciół do grobowej deski.

Teraz ci, którzy naśmiewali się z Lizzy są zszokowani, że zdołała tak ułożyć swoje życie mimo tego, jak wygląda. Zazdroszczą jej samozaparcia i pokonywania coraz to większych przeszkód. Dziś 30-latka ma nawet własną firmę, dzięki której organizuje wystąpienia w wielu częściach świata i opowiada o swoim życiu pełnym docinek, które po latach zmieniło się w raj, którego tak pragnęła.

Kliknij "Następna strona", by zobaczyć kolejne zdjęcia jej niebywałej przemiany.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Straż pożarna znalazła ciało noworodka w rowie. Przed śmiercią matka zafundowała mu ogromne cierpienie
  2. Mieszkańcy byli przerażeni i twierdzili, że po ich okolicy grasuje wilkołak. Został schwytany, a zdjęcia jego przemiany zadziwiają
  3. PiS chce wprowadzić wielkie zmiany w emeryturach. Wiadomo, kto dostanie więcej pieniędzy

Następna strona