Skóra zdjęta z mamy, poznajecie? Córka słynnej polskiej aktorki idzie w ślady mamy

Córka Agnieszki Pilaszewskiej
TRICOLORS East News
Wstecz

1 z 7

Dalej

Córka znanej aktorki jest kopią mamy

Córka znanej polskiej aktorki jest niezwykle podobna do swojej mamy. Mówi się, że śliczna brunetka o wielkich, brązowych oczach, ma aktorstwo zapisane w genach. Dziewczyna zdecydowała, że pójdzie w ślady matki i również poświęciła się karierze artystycznej. Fani jednego z popularnych serialów Telewizji Polskiej z pewnością wiedzą, kim jest ta piękność. Poznajecie ją?

Córka popularnej aktorki ma na swoim koncie liczne występy na małym ekranie. W jej artystycznym życiorysie można znaleźć produkcje takie jak: "Przyjaciółki", "Wojenne dziewczyny", "Ultraviolet", "Ojciec Mateusz", "Na dobre i na złe", "Jak poślubić milionera?" i "Mały zgon". Choć dotychczas grywała głównie role epizodyczne, wielu telewidzów nie mogło oderwać od niej wzroku.

Trzeba przyznać, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Córka może pochwalić się nieco ciemniejszą czupryną i innym kolorem oczu niż mama, ale rysy twarzy obydwu pań są bardzo podobne. Kobiety wyglądają niemal jak bliźniaczki. Różnica wieku nie ma tu żadnego znaczenia. Starsza z aktorek starzeje się w bardzo efektowny sposób. Fani są zachwyceni wspólnymi zdjęciami matki i córki, przyznają, że można uznać, że są dwiema siostrami. Jeśli uważnie oglądacie polskie seriale, z pewnością wiecie, czyją potomkinią jest dziewczyna ze zdjęcia. Trudno pomylić ją z kimkolwiek innym. Domyślacie się, z kim jest spokrewniona?

Kliknij "Następna strona", by dowiedzieć się, czyja to córka

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Panna młoda nie mogła uwierzyć, natychmiast wyrzuciła gości z wesela. Powód oburzył wiele osób
  2. Pies przyniósł porzuconego szczeniaka. W końcu dowiedzieli się, jakim jest zwierzęciem i zamarli z wrażenia
  3. Masz w portfelu banknoty 10, 20, 50 i 100 zł? Mogą być warte fortunę, nawet tysiąc razy więcej
  4. Nowa dziewczyna Piotra Żyły to zjawiskowa piękność. Na jej widok szczęka opada do samej ziemi

Źródło: Interia

Następna strona