Agnieszka Kotulanka mogła uniknąć śmierci? Prawda jest bolesna, nie popełnijcie tego błędu

Agnieszka Kotulanka
Facebook.com/Agnieszka Kotulanka
Reklama
Wstecz

1 z 9

Dalej

Agnieszka Kotulanka nie przejawiała żadnych objawów choroby. Nie dała po sobie poznać, że coś może być nie tak. Nikt nie zdawał sobie sprawy, że romans aktorki z alkoholem może być tragiczny w skutkach. Kiedy przesadziła, było już za późno na ratunek. Tej tragedii można było uniknąć. Przedstawiamy bolesną prawdę o śmierci Agnieszki Kotulanki.

Agnieszka Kotulanka to aktorka, która największą sławę osiągnęła dzięki roli w serialu "Klan", nadawanym na antenie TVP od 1997 roku. W telenoweli wcieliła się w Krystynę Lubicz i wspólnie z Tomaszem Stockingerem stworzyli jedną z najbardziej kultowych i uwielbianych par serialowych w historii polskich seriali. Aktorka zmagała się z chorobą, o której wstyd było jej mówić. Była uzależniona od alkoholu, co bardzo wpływało na jej funkcjonowanie i spowodowało, że zaczęto ją odsuwać od większości ról. Przez alkohol straciła pracę na planie "Klanu". Pozostali aktorzy mieli dość, że przez Kotulankę wstrzymywane są nagrania, choć nikt nie pomyślał o tym, że może ona potrzebować pomocy.

Agnieszka Kotulanka w ostatnich latach życia była swoim własnym cieniem. Z domu wychodziła sporadycznie, bardzo często tylko po alkohol. Rozwiodła się z mężem, wspólnie mieli dwójkę dzieci. To dziwne, że nikt nie próbował jej pomóc. Czyżby bliscy nie widzieli stanu Agnieszki? Tej tragedii można było uniknąć. Przedstawiamy bolesną historię Agnieszki Kotulanki.

Kliknij "Następna strona".

Następna strona

Komentarze 0

Ocena artykułu