Pies nie lubił pieszczot, trząsł się i chował pod stołem. Pewnego dnia zrobił rzecz, która wstrząsnęła właścicielką

Adopcja
.
Reklama
Wstecz

1 z 10

Dalej

Adopcja była dla tego psiaka podarowaniem nowego życia. Został uratowany z bestialskich warunków, w których żył wcześniej. Po tym, jak trafił do nowego domu, zachowywał się dziwnie. Trząsł się, chował się pod stołem i nie lubił pieszczot. W końcu pewnego dnia wydarzyła się rzecz, która sprawiła, że jego właścicielka dosłownie zaniemówiła. Sprawdźcie, co takiego nią wstrząsnęło.

Adopcja wiąże się z mnóstwem emocji zarówno dla zwierzaka, jak i dla osoby przygarniającej go. Regina Buttons 8 lat temu zdecydowała się zaadoptować pieska rasy shiba inu. Schronisko znajdujące się w Nowym Jorku uratowało 22 psiaki tej właśnie rasy, dzięki czemu kobieta miała możliwość dać ciepły dom jednemu z nich.

Ich wspólne początki wcale nie należały do najłatwiejszych. Po tym, jak piesek trafił na nowego domu, ciężko mu było się zaaklimatyzować. Nieustannie się trząsł, nie miał ochoty na żadne pieszczoty i chował się pod stołem. Bał się wychodzić z domu i nie pozwalał sobie na żaden kontakt ze swoją nową opiekunką.

Kobieta zachodziła w głowę, zastanawiając się, co robi źle. Wiedziała, że ta rasa bywa ciężka do rozgryzienia, ale nie spodziewała się, że aż tak.

- Sądziłam, że mnie nie cierpi, że nie jestem dla niego odpowiednią osobą - wyznaje.

Po jakimś czasie jednak jej pupil, Buttons, zrobił coś, co przeszło jej najśmielsze oczekiwania. Nie spodziewała się, że może wydarzyć się coś takiego. Przedstawiamy niesamowitą historię adoptowanego psiaka i jego właścicielki. Przygotujcie chusteczki, to co zrobił ten czworonóg, może wzruszyć.

Kliknij Następna Strona i dowiedz się więcej.

 

ZOBACZ TAKŻE:
1. Niezwykle uroczy owczarek niemiecki. Ma już 2 lata, a wygląda jak szczeniak
2. Kosztuje kilka złotych, a działa cuda. Wybiela zęby, leczy kaca i problemy żołądkowe
3. Nigdy nie wkładaj ich do zmywarki. Jeśli tak robisz, popełniasz ogromny błąd
4. Potrawy z PRL, których nigdy nie zapomnimy. Na samo wspomnienie cieknie ślinka
 

Następna strona