Frekwencja na wyborach 2018 była bardzo ważna dla wszystkich obozów politycznych. Opozycja chciała przekonać się, czy Polacy są w stanie zmobilizować się w walce przeciwko PiS. Partia rządząca z drugiej strony sprawdzała, czy udało się jej przekonać do siebie niezdecydowaną część społeczeństwa.

Frekwencja na wyborach 2018 była wielką niewiadomą. Politycy bardzo wyczekiwali tego, czy dogrywka wyborcza spotka się z tak samo dużym zainteresowaniem jak to miało miejsce 21 października. Państwowa Komisja Wyborcza podzieliła się właśnie swoimi pierwszymi ustaleniami. Takiego wyniku frekwencyjnego mało kto mógł się spodziewać.

Frekwencja na wyborach 2018 – II tura

II tura wyborów była organizowana w miejscach, w których żadnemu z kandydatów nie udało się zdobyć większości głosów w niedzielę 21 października. Taka sytuacja dotyczyła miejsc o łącznej liczbie uprawnionych osób wynoszącej 9 mln 523 tys. 401.

Jak wynika z danych przedstawionych dzisiaj przez Państwową Komisją Wyborczą z możliwości zakreślenia swoich faworytów na liście skorzystało 48,83 procent obywateli. Przekłada się to na liczbę dokładnie 4 mln 650 tys. 111 poprawnie oddanych głosów.

Wielkie emocje budziły na pewno starcia kandydatów w największych polskich miastach. Najbardziej prestiżowa walka odbyła się prawdopodobnie w Krakowie, gdzie na przeciwko siebie stanęli Jacek Majchrowski i Małgorzata Wassermann. Ten pierwszy wygrał zdecydowanie otrzymując ponad 60 procent głosów.

Ciekawie również było w Gdańsku, gdzie o przedłużenie swoich wieloletnich rządów starał się Paweł Adamowicz. W szranki z nim stanął Kacper Płażyński z Prawa i Sprawiedliwości. Podobnie jak w stolicy Małopolski tak i tutaj wyniki wyborów nie były zadowalające dla polityka prawicy. Adamowicz wygrał zdecydowanie, uzyskują niemalże 65 procentowe poparcie mieszkańców.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Bawią do łez! Najgorsze polskie plakaty wyborcze wszech czasów

Bardzo ważna, z medialnego punktu widzenia, była również potyczka w Kielcach. Tam do drugiej strony dostał się Bogdan Wenta, który przed wyborami spotkał się z zakrojonym na szeroką skalę szkalowaniem swojej osoby. Jednak nie przeszkodziło to wyborcom w powierzeniu mu losów miasta. Nowy prezydent Kielc otrzymał dokładnie 61,25 procent głosów.

Jedna z najbardziej wyrównanych kampanii toczyła się w Olsztynie. Zarówno Piotr Grzymowicz jak i Czesław Małkowski do samego końca mieli prawie takie same szanse na objęcie urzędu. Jednak wyborcy wskazali tego pierwszego, który otrzymał 54,47 procent głosów, w porównaniu z 45,53 procentami jego kontrkandydata.

Świadkami najbardziej zdecydowanego zwycięstwa w drugiej turze byli mieszkańcy Szczecina. Dali oni bardzo zdecydowany sygnał, że Piotr Krzystek jest w ich mniemaniu człowiekiem zdecydowanie godnym zaufania. Otrzymał on rekordową procentową liczbę głosów, która zatrzymała się dopiero na wartości 78,22 procent.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Wassermann aż się zagotowała! Tusk wbił ją w ziemię jak kiepa 
  2. Katolicy przecierają oczy ze zdumienia! Oto co Jaruzelski zrobił przed śmiercią 
  3. Andrzej Duda błaga PiS o pomoc. Wyborcy podzieleni jak nigdy 
  4. Znaki zodiaku, które są największymi kłamczuchami. Cała prawda
  5. Pitbull nie ma szans na dom? Wszystkie psy zostały adoptowane, tylko nie…

Jakim autem jeździ Wassermann? Samochody kandydatów na prezydentów polskich miast [ZDJĘCIA]

Zobacz również