Dawny działacz Solidarności ma poważne powody do obaw. Odpowie za swoje zachowanie w czasie minionej miesięcznicy smoleńskiej.

Władysław Frasyniuk złożył dziś zeznania na komisariacie w Długołęce. Na jego twarzy widoczne było wyjątkowe zdenerwowanie.

Przed przesłuchaniem jedna z dziennikarek zapytała go, czego spodziewa się po policjantach, z którymi ma rozmawiać. Odpowiedź zirytowanego Frasyniuka mocno ją zaskoczyła.

Będą mnie nosić na rękach za to, co zrobiłem dla Polski! – stwierdził dawny działacz Solidarności.

Dopiero po jego wyjściu okazało się, co właściwie było przedmiotem jego wizyty na komisariacie. Miał on usłyszeć zarzut przeszkadzania w przebiegu legalnego zgromadzenia.

Władysław Frasyniuk miał jednak nie przyznać się do winy oraz odmówić składania zeznań. Jego przerażona mina po wyjściu z budynku komisariatu wskazywała jednak na to, że nie spodziewał on się takiego obrotu spraw.

źródło: wprost.pl

...

Zobacz również