Cedric Herrou, rolnik mieszkający nieopodal granicy francusko-włoskiej, swojego czasu udzielił pomocy imigrantom. Francuz pomógł im w zajęciu opuszczonego domu. Imigranci mieszkali w nim trzy dni, zanim sprawą zainteresowała się policja. Herrou został za swoją pomoc postawiony przed sądem.

Proces mężczyzny rozpoczął się w jednym z sądów w Nicei. Rolnik, który utrzymuje się z produkcji oliwek i jajek odpowiedział za udzielenie pomocy imigrantom. Jakiś czas temu pomógł bowiem grupie 50 Erytrejczyków zająć opuszczony lokal.

Kiedy migranci poprosili Herrou o pomoc, ten zaprowadził ich do nieużywanego domu wczasowego w Saint-Dalmas de Tende. Herrou nie miał niczyjej zgody na takie działanie. Nowymi lokatorami zainteresowała się francuska policja. Po zaledwie trzech dniach mieszkania w opuszczonym domu, imigranci musieli go opuścić.

Sam rolnik trafił przed nicejski sąd. Proces mężczyzny wzbudził w społeczeństwie kontrowersje. Nawet kilkadziesiąt osób protestowało przed gmachem sądu przeciw skazaniu Herrou. Demonstranci na swoich transparentach mieli hasła typu „Solidarni z Herrou” czy „Granice to blizny na ziemi”.

Francuz nie czuje się winny. Jak stwierdził, jest dumny, że mógł wykazać się empatią i pomóc ludziom w potrzebie.

 – To, co zrobiłem, nie było poświęceniem, lecz zaszczytem. Naszą rolą jest pomaganie ludziom w niebezpieczeństwie. Jeśli mamy złamać prawo, by pomóc ludziom, zróbmy to! – mówił Herrou jeszcze przed procesem.

pt

...

Zobacz również