Do ataku z użyciem broni palnej doszło w podparyskim mieście Port-Marly. Pod jednym z lokalnych supermarketów napastnik ciężko ranił klientów sklepu.

Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek po południu. Strzały padły w kierunku dwóch osób, które znajdowały się w obrębie sklepu. Agresorem był stały klient dyskontu, który natychmiast po oddaniu strzałów uciekł, by zabarykadować się w swoim domu.

Do akcji nie zaangażowano zwykłych oddziałów policji, ale od razu zaangażowano elitarną jednostkę RAID. Ci bez oddawania strzałów obezwładnili agresywnego 61-latka. Udało się to dzięki negocjacjom, które przeprowadzili funkcjonariusze.

Swoimi strzałami 61-latek ranił 73-letniego mężczyznę i 57-letnią kobietę. Jak podają lekarze, pod opieką których są postrzeleni, stan obu ofiar jest poważny.

61-letni agresor znany był już wcześniej policji. Jego skłonności do agresji kilka razy dały się bowiem we znaki mieszkańcom Port-Marly. Mundurowi zaprzeczają też, jakoby powodem ataku był zamach terrorystyczny. Strzały miały paść w wyniku kłótni, do jakiej doszło między 61-latkiem, a jego ofiarami.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: tvp.info
pt

Zobacz również