Francja już dawno nie musiała mierzyć się z aż tak trudną sytuacją społeczną. Rząd jest podstawiony pod ścianą w obliczu protestów przetaczających się przez kraj. Obywatele wyszli na ulice i nie zamierzają ustępować dopóki politycy sprawujący władze nie przychylą się do ich żądań.

Francja stała się ogniskiem zapalnym nastrojów społecznych w całej europie. Kiedy Emmanuel Macron obejmował urząd, nikt nie mógł spodziewać się, że sytuacja w kraju pogorszy się w tak krótkim czasie.

Władza stoi przed bardzo wielkim wyzwaniem zażegnania konfliktu, ale niestety dla nich nic nie zapowiada rychłego poprawienia sytuacji.

Francja: protesty w całym kraju. Macron wpada w panikę

Kiedy półtora roku temu Emmanuel Macron obejmował urząd prezydencki, wszyscy upatrywali w nim człowieka wnoszącego powiew świeżej krwi zarówno w polityce wewnętrznej, jak i międzynarodowej. Mógł wtedy cieszyć się z bardzo solidnego poparcia ponad połowy społeczeństwa.

Dzisiaj już nikt nie pamięta o tamtym pierwszym wrażeniu, a notowania prezydenta są wręcz porażająco niskie. Według najnowszych danych może on liczyć na sympatie zaledwie jednej czwartej obywateli. Jest to jego najgorszy wynik od momentu objęcia urzędu.

Cały weekend upłynął Francuzom na bardzo wyraźnych demonstracjach swojej antypatii dla Macrona. Protesty odbyły się w ponad dwóch tysiącach miast na terenie całego kraju. Nie były one pokojowe, ponieważ służby bezpieczeństwa otwarcie mówią o licznych wypadkach, poszkodowanych, a nawet o osobach, które wskutek zamieszek poniosły śmierć.

Co szczególnie zabolało Francuzów? Obywatele zbuntowali się po tym, jak Emmanuel Macron ogłosił plan podniesienia podatków na sprzedaż oleju napędowego. Już teraz ceny osiągnęły największy pułap od osiemnastu lat. Francuzi stwierdzili, że to już za dużo i ruszyli do akcji. Według różnych szacunków na ulicach całego kraju pojawiło się od 250 tysięcy do miliona protestujących.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Krystyna Pawłowicz wolałaby to ukryć. Wstydliwe fakty z życia posłanki

Jak podkreślają protestujący, ich gniew jest skierowany w całą politykę gospodarczą państwa realizowaną w dużej mierze przez prezydenta.

– Jestem tu nie tylko z powodu paliwa, ale z powodu wszystkiego, z powodu rosnących kosztów życia. Wyższa cena paliwa przelała czarę goryczy – stwierdził jeden z manifestantów.

– On jest prezydentem bogatych, a nie biednych – dodaje kolejny.

Jeśli Emmanuel Macron nie podejmie szybko konkretnych działań, to lada chwila sytuacja może być już zupełnie nie do opanowania. Media podają, że coraz więcej służb mundurowych zaczyna popierać protesty.

– Coś co zaczęło się jako zwykły protest, przekształca się w quasi ruch rewolucyjny. ‚Żółte kamizelki’ popierają niektórzy policjanci i część wojska – podaje Voice of Europe.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Edyta Jungowska zniknęła z telewizji na lata. Co dzieje się z zapomnianą aktorką „Na dobre i na złe”? 
  2. Legendarna piosenkarka próbowała się zabić! Fani Spice Girls są wstrząśnięci 
  3. Była największą gwiazdą serialu Ranczo. Teraz publicznie prosi o pracę 
  4. Znaki zodiaku i moda. Kto jest najbardziej stylowy?

Królowa Elżbieta i jej niewyobrażalne bogactwa. Same torebki kosztują fortunę!

Zobacz również