Fizjoterapeuci są jedną z tych grup wśród zawodów medycznych, które zarabiają najmniej. Już niedługo odbędzie się manifestacja w centrum Warszawy. W ten sposób protestujący spróbują nagłośnić problem niskich zarobków i wziąć sprawy we własne ręce.

Fizjoterapeuci, wbrew powszechnemu przekonaniu, nie zarabiają najwięcej. Według wielu osób są to wręcz upokarzające zarobki, szczególnie, że zawód ten wymaga ukończenia 5-letnich studiów, które nie należą do łatwych. Osoba osiągająca tytuł magistra fizjoterapii musi przejść naprawdę trudną drogę, tylko po to, żeby zarabiać 1600 złotych netto.

W polski społeczeństwie powszechny jest mit, że jeżeli pracujesz w służbie zdrowia, to masz wysokie zarobki. Jednak nic bardziej mylnego. Wiele grup zawodowych związanych z medycyną zarabia niewiele więcej niż najniższa krajowa. Dopiero po dodaniu pieniędzy za dyżury nocne i świąteczne otrzymujemy kwotę pozwalającą na opłacenie rachunków i zakup rzeczy niezbędnych do przeżycia. Ciężko jednak mówić tu o oszczędzaniu większych sum.

Fizjoterapeuci zapowiedzieli manifestację

Praca fizjoterapeuty nie jest ani łatwa, ani lekka. Jest to ciężki kawałek chleba, za który na dodatek trudno się utrzymać. Wielokrotnie były już przeprowadzane manifestacje, które miały pokazać polskiemu rządowi, że zawody medyczne domagają się zmian. Jednak zazwyczaj kończyło się tylko na czczych obietnicach. Teraz fizjoterapeuci chcą zawalczyć o swoje. Nie mają zamiary dłużej zgadzać się na głodowe pensje za swoją ciężką pracę.

– Domagamy się wyjaśnień, dlaczego mamy najniższe wynagrodzenie spośród wszystkich zawodów medycznych. Po pięciu latach studiów zarabiamy upokarzające 1600-1800 złotych netto – apeluje Ogólnopolski Związek Zawodowy Pracowników Fizjoterapii.

22 wrześnie w centrum Warszawy odbędzie się manifestacja zorganizowana przez polskich fizjoterapeutów, którzy chcą nareszcie być traktowani z szacunkiem.

Ministerstwo zdrowia odpowiada fizjoterapeutom

Według resortu zdrowia jest to tylko kwestia czasu, kiedy pensje w służbie zdrowia znacząco się podniosą. Proszą protestujących o jeszcze odrobinę cierpliwości, ponieważ pierwsze podwyżki będą miały miejsce już w lipcu 2019. W kolejnych latach nastąpią kolejne, które w końcu doprowadzą do zadowalających efektów.

– Kolejno, w przyszłych latach będą rosnąc o 20 procent, aby w 2021 roku osiągnąć pułap, w przypadku fizjoterapeuty ze specjalistą, 5278 złotych brutto wynagrodzenia zasadniczego. W przypadku fizjoterapeuty bez specjalizacji będzie to 3670 złotych brutto – informuje Józefa Szczurek-Żelazko w rozmowie z RMF FM.

Jednak zarówno fizjoterapeuci, jak i inne grupy zawodowe ostrzegają, że to rozwiązanie wygląda dobrze tylko w teorii, ponieważ nie uwzględnia zarezerwowania dodatkowych pieniędzy na te podwyżki.

– To wygląda dobrze tylko w teorii. Będziemy brać udział w manifestacji w stolicy 22 września – zapowiadają protestujący.

Wszystko wskazuje, że w najbliższym czasie nie dojdzie do porozumienia pomiędzy resortem zdrowia a przedstawicielami grup zawodów medycznych, które przez wiele lat były pomijane i lekceważone przez rząd.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Opozycja wykiwała PiS! Zapłaciła za „Kler” ich pieniędzmi
  2. Ksiądz z Włoch wziął homoseksualny ślub ze swoim partnerem
  3. Bałtyk wyrzucił coś makabrycznego. Policjanci niemal zemdleli na sam widok

10 min Andrzeja Dudy, które podbiły serca internautów [MEMY]

14 puszystych gwiazd, które budzą powszechny zachwyt [ZDJĘCIA]

źródło: rmf24.pl

loading...

Zobacz również