Fatalny stan Kory. " Za mało żyła"

Fatalny stan Kory. " Za mało żyła"

Kora Jackowska, czyli wokalistka kultowego zespołu Maanam, a obecnie jurorka jednego z popularnych talent show, przeżyła niedawno chwile grozy. Wokalistka, która od lat zmaga się z chorobą nowotworową, już dawno nie była w tak złym stanie psychicznym, a co za tym idzie i fizycznym.

Kora nie obawiała się jednak o własne życie, ale o los swojego młodszego syna Szymona, który w dniu zamachu był akurat w Barcelonie. W sierpniu w stolicy Katalonii zamachowiec wjechał furgonetką w tłum na ulicy La Rambla. W zamachu zginęło 13 osób, a ponad 100 zostało rannych.

Chwile grozy

Szymonowi na szczęście nic się nie stało, ale sierpniowe wydarzenia z Barcelony wywarły na Korze tak wielkie wrażenie, że nie zamierza opuszczać kraju. Jak twierdzi artystka, z uwagi na kwestie bezpieczeństwa, najbliższe miesiące na pewno spędzi w kraju. Mąż wokalistki Kamil Sipowicz zdradził dziennikarzom, że para jak na razie będzie podróżować wyłącznie po Polsce. - Wszędzie jest niebezpiecznie, dlatego my za granicę się nie wybieramy. Objeżdżamy Polskę - zdradza.

Drugie życie

Kora obecnie cieszy się "drugim życiem", które otrzymała od losu dzięki pokonaniu choroby nowotworowej, z którą zmagała się przez wiele miesięcy. Wokalistka próbuje swoją historię wykorzystać do walki o refundację drogiego leku dla innych kobiet, które zmagają się z nowotworem jajnika. Wokalistka Maanamu nie kwapi się także do powrotu na scenę i planuje cieszyć się urokami życia na emeryturze. Kora wyrzuca sobie, że w młodości nie czerpała z życia wystarczająco dużo przyjemności. Teraz zamierza nadrobić stracony czas. - Żyłam za mało luksusowo, nie korzystałam z tych pieniędzy, które zarabiałam. Byłam na scenie aż do wycieńczenia, za mało żyłam - wyznała niedawno popularna wokalistka. Źródło: wsedno24.pl Następny artykuł