Fani zrozpaczeni. Tyszkiewicz trafiła do szpitala

Fani zrozpaczeni. Tyszkiewicz trafiła do szpitala

79-letnią aktorkę Beatę Tyszkiewicz, która zasłynęła przed laty rolą Izabeli Łęckiej w ekranizacji ''Lalki", kilka dni temu spod domu do szpitala zabrał ambulans z powodu złego stanu zdrowia. Nie jest to jednak pierwszy taki stan rzeczy. 

Pierwsza taka sytuacja miała miejsce w maju tego roku, lecz po opanowaniu sytuacji przez lekarzy, aktorka dwa tygodnie później trafiła do szpitala ponownie. - Nie wybieram się więcej do szpitala, na tamten świat też nie - powiedziała wówczas Tyszkiewicz. Wyszło jednak inaczej i aktorkę znów zabrało pogotowie. Beata Tyszkiewicz cały czas przekonuje, że sytuacja jest stabilna i sprawia wrażenie nie przejętej sytuacją. - Słabo mi się zrobiło i zaraz biorą mnie do szpitala i badania robią. Ale znowu nic nie wykryli. Jakby coś poważnego mi dolegało, to bym się przyznała. Czuję się bardzo dobrze - mówi "Twojemu Imperium". Sprawa jest poważna ponieważ w grę wchodzi jej długoletni nałóg - papierosy. Lekarze po zawale próbowali zmusić aktorkę do rzucenia. W szpitalu jednak nie każdy w to wierzy.   - Pewien pan, gdy pierwszy raz zobaczył mnie na korytarzu, zapytał: 'Gdzie pani pali?'. Gdy odpowiedziałam, że nie palę, był bardzo rozczarowany. Bo zakładał, że ja muszę w tym szpitalu mieć jakieś swoje miejsce do palenia.... - opowiada pani Beata. Aktorka jednak łagodnie podchodzi do całej sprawy i na pytanie czy po zawale więcej czasu poświęca na wypoczynek i relaks, śmieje się, że tyle, co każdy. A że jest leniwa, łatwo jej to przychodzi.

Następny artykuł