Monika Zamachowska, niegdyś znana jako prowadząca popularnego programu „Europa da się lubić”, dziś bardziej jako żona aktora Zbigniewa Zamachowskiego, udzieliła bardzo osobistego wywiadu, w którym ujawniła, zaskakujące szczegóły na temat swojego życia. Prezenterka opowiada o trapiących ją problemach, wierze, a także swojej… kondycji psychicznej.

Gwiazda zdradziła, że mimo iż wychowywała się w katolickiej rodzinie, przez wiele lat w jej życiu Bóg był nieobecny. Dziś twierdzi, że zajmuje on w jej życiu fundamentalne miejsce i gwarantuje poczucie bezpieczeństwa. Stwórca pomaga Zamachowskiej również w walce z codziennymi problemami, które wywołują u gwiazdy stany lękowe.

Kto utracił wiarę, jest zdany tylko na siebie. Pamiętam, poczułam się bezpiecznie, jak zaczęłam wierzyć w Boga. Od wielu lat cierpię na stany lękowe. Wtedy najbardziej potrzebuję tego poczucia bezpieczeństwa, opieki, tego, aby ktoś trzymał mnie za rękę – twierdzi prezenterka.

Ostatnio życie Moniki Zamachowskiej nie jest usłane różami – 5 lat temu zmarł jej brat, Filip Pietkiewicz, natomiast byłego męża gwiazdy, Jamiego Malcolma trapi ciężka choroba. Kobieta wciąż dochodzi do siebie po tych traumatycznych przeżyciach.

– Brat był mi zaraz po rodzicach najbliższą osobą na świecie. Czasami brakuje mi go tak bardzo, że to fizycznie boli. Filip zasłużył na naszą pamięć. 8 marca minęło pięć lat odkąd nie ma go z nami. Jestem na jego grobie kilka razy do roku i wciąż nie rozumiem, dlaczego tak musiało się stać. (…) (O Jamiem Malcolmie) To cudowny ojciec i mój przyjaciel. Jestem pewna, że lekarze zrobią wszystko, żeby wrócił do pełni sił. Latem ubiegłego roku myślałam, że go straciliśmy. To było jedno z najgorszych przeżyć w moim życiu – zwierza się Zamachowska.

Jak kiedyś nazywał się Solorz-Żak? Kto by na to wpadł! Znani Polacy, którzy zmienili nazwiska

Te zdjęcia Ania Przybylska opublikowała niedługo przed śmiercią!

 

...

Zobacz również