Dramat w państwowym instytucie. "Krowy ślizgały się na własnych odchodach"

Dramat w państwowym instytucie. "Krowy ślizgały się na własnych odchodach" Źródło: Pixabay/cherietaylorstudio

Falenty - w tamtejszym instytucie Animal Rescue Poland przeprowadziła już drugą kontrolę. Za pierszym razem wykryto cielaka przykrytego plandeką - za drugim naganne warunki przetrzymywania zwierząt. Działacze twierdzą, że zostali wyrzuceni z posiadłości.

Falenty - szokujące doniesienia aktywistów

Falenty - to tam Animal Rescue Poland 30 kwietnia przeprowadziło pierwszą kontrolę nad Państwowym Instytutem Technologiczno-Przyrodniczym. Z doniesień aktywistów wynika, że wykazała ona jednego martwego cielaka przykrytego plandeką, drugiego uśpionego rzekomo z powodu jego złego stanu zdrowia oraz ponad sześć wygłodzonych. Z powodu złego zajmowania się zwierzętami, aktywiści postanowili odebrać je instytutowi, po czym zawiadomili funkcjonariuszy policji o popełnieniu przestępstwa z artykułu 35 o ochronie zwierząt, czyli zabijania lub znęcania się nad nimi.

Niedawno Animal Rescue Poland napisało, że kontrola w Falenty się nie zakończyła na jednym dniu i planują tam wrócić 2 maja. Grupa dodała, że właśnie odbyła się tam kontrola weterynaryjna, która "nie wykazała nieprawidłowości". 

- Niestety w cielętniku kolejne cielaki wykazywały niepokojące objawy chorobowe. Jeden cielak klęczał na przednich nogach z tylnymi wyprostowanymi i nie zmieniał swojej pozycji przez co najmniej 30 minut, a kolejny czterodniowy, nie zakolczykowany cielak miał poważne problemy z oddychaniem - mówią działacze

Weterynarze przeprowadzili ekspertyzę na zwierzętach, która wykazała u jednego cielaka problemy ortopedyczne, przez które zwierzę było narażone na chroniczny ból.

Szokujące warunki przetrzymywania zwierząt

Niestety, to był dopiero wierzchołek góry lodowej. Dalsza kontrola wykazała skandaliczne warunki mieszkalne zwierząt. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Wszystkie były stłoczone i ślizgające się na własnych odchodach. Pracownik wyznał, iż nie można wybrać odchodów gdyż nie ma takiego sprzętu, którym można by tam wjechać. Według pracownika stoją tak w swoich odchodach od co najmniej dwóch tygodni i co najgorsza nie ma też szans na szybką naprawę zepsutej zwrotnicy w traktorze – bo to kosztuje - dodało Animal Rescue Poland.

Grupa wywierała presję na dyrektorze placówki, aby warunki zwierząt natychmiastowo uległy poprawie. Niestety, nie ugiął się i postanowił wezwać policję oraz wyrzucić aktywistów z terenu instytutu. Animal Rescue Poland zapowiedziało jednak, że to nie jest koniec i mają zamiar walczyć o każde zwierzę, które jest pod "opieką" placówki. 

Falenty - kto sprawuje pieczę nad miejscem?

Nadzór nad Instytutem Technologiczno-Przyrodniczym w Falentach sprawuje minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski. Wiadomo, że wiele organizacji dotyczących ochrony praw zwierząt wysłało oficjalne listy do biura prasowego ministra z zapytaniem, czy ma świadomość tego w jakich warunkach są przetrzymywane zwierzęta w instytucie. Apelowano także o podjęcie działań, które miałyby poprawić los zwierząt.

Takie zachowanie jest niedopuszczalne i należy je piętnować, teraz czekamy na stanowisko pana ministra, Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Miejmy nadzieję, że sytuacja szybko ulegnie poprawie. Na oficjalnym fanepagu fundacji powstało nawet wydarzenie "Ratujemy zagłodzone cielęta z państwowego instytutu badawczego, w którym na bieżąco dowiadujemy się o losach zwierząt.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Gienek Loska nadal w śpiączce. Jego stan jest bardzo ciężki
  2. Maciej Kurzajewski w żałobie. Ojciec dziennikarza TVP nie żyje
  3. Szokujący zwrot z rana. Kolejna kobieta oskarża Jarosława Bieniuka
  4. Strasznie przykre informacje Polsatu. Nie żyje, miał tylko 15 lat
  5. TVN: 44 polskie dzieci jechały na wakacje. Autobus spłonął
  6. Szokujący zwrot z rana. Kolejna kobieta oskarża Jarosława Bieniuka

źródło: Facebook

Następny artykuł