O co chodzi z oświadczeniem na Facebook? Tysiące Polaków to udostępnia, czy działa?

O co chodzi z oświadczeniem na Facebook? Tysiące Polaków to udostępnia, czy działa? Źródło: pixabay.com

Facebook przepełniony jest charakterystycznymi dla tego portalu łańcuszkami, które od czasu do czasu są tworzone przez inteligentnych trolli internetowych. Po raz kolejny użytkownicy dali się im nabrać!

Facebook po raz kolejny został zaatakowany tajemniczym łańcuszkiem, który kopiowany i wklejany z profilu na profil ma zagwarantować im ochronę prywatności. Od jakiegoś czasu po najpopularniejszym portalu społecznościowym krąży łańcuszek. Ma on spowodować, że właściciele platformy nie będą mogli korzystać z naszych zdjęć, filmów, wpisów i innych danych, które przez lata pozostawiliśmy świadomie uczestnicząc w wirtualnej społeczności. Treść wygląda następująco:

- Nie daję dla facebooka ani żadnego podmiotu powiązanego z facebookiem pozwolenie na korzystanie z moich zdjęć, informacji, wiadomości lub postów, zarówno z przeszłości, jak i przyszłych - wklejają na swojej tablicy rzesze użytkowników.

Czy to wystarczy?

Problem polega jednak na tym, że zakładając konto na tym "gigancie" zobowiązaliśmy się do przeczytania regulaminu i zgadzamy się na postanowienia, które zostały tam zawarte. Od odpowiedzialności nie zwalnia nas wymówka, że "nikt tego nie robi" lub "dokument jest za długi". Nikt przecież nie zmusza nas do założenia konta na portalu. Oczywiście nadal pozostajemy, po założeniu konta, właścicielami majątkowych praw autorskich opublikowanych przez nas treści. Jednak istnieje jeszcze coś takiego jak licencja, której udzieliliśmy Facebookowi. Platforma na jej podstawie zezwala na publiczne powielanie treści, które opublikowaliśmy. Wobec tego wklejanie łańcuszka niczego nie zmienia.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Facebook dyktuje wiążące zasady od początku

W ciekawej rozmowie sprzed lat na temat podobnego łańcuszka, który pojawił się w sieci, wypowiedział się Konrad Traczyk (prezes Social Hackers). - Jednostronne oświadczenie opublikowane na tablicy użytkownika nie jest w żaden sposób wiążące dla Facebooka – opowiada w rozmowie z naTemat.pl. – Nie bez powodu zaznacza się wtedy te wszystkie ptaszki, które potwierdzają przeczytanie i zaakceptowanie regulaminu. Są zabezpieczeniem dla serwisu – dodaje. Skąd jednak to poruszenie? Czyżby Polacy bali się o swoją prywatność na portalu? To nie pierwszy raz, gdy kwestia ta jest poruszana w kontekście portalu społecznościowego. Nic dziwnego - w końcu prywatność to podstawowa potrzeba każdego człowieka. Fakty są jednak takie, że ani ten, ani wcześniejsze podobnego rodzaju łańcuszki nie mają żadnego znaczenia dla platformy. Wszystkie zgody udzielone wraz z zakładaniem konta są nadal wiążące i pozostają w mocy. Tym samym Facebook nadal ma prawo do korzystania z naszych zdjęć i innych materiałów zamieszczonych na jego serwerach. Jedyne, co może nas od tego "uwolnić" to likwidacja konta.
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Nadchodzą ogromne zmiany w PKO BP. Nie wszystkim klientom się to spodoba
  2. Wyciekły miliony prywatnych zdjęć na Facebooku! Sprawdź, czy Twoje jest wśród nich
  3. Tym razem jest miejsce tylko dla jednego. Lidl czy Biedronka?
  4. Córka prezydenta jest oszałamiająco PIĘKNA! Aż trudno uwierzyć, co robi ze swoim życiem
  5. Śmierć Anny Jantar do dziś budzi ogromne emocje. Nowe szczegóły tragicznej śmierci
    Następny artykuł