Były partner Ewy Tylman zatrzymany. Służby odmawiają komentarza, o co chodzi?

Były partner Ewy Tylman zatrzymany. Służby odmawiają komentarza, o co chodzi?

Ewa Tylman była związana z Adamem O. przez kilka lat. Stanowili rzekomo zgraną parę. Adam był funkcjonariuszem ABW i gdy Ewa zaginęła, stało się o nim naprawdę głośno - m.in. przez to, że zeznawał w kominiarce. Teraz, 4 lata po śmierci kobiety, został zatrzymany poza granicami kraju. Co się dokładnie stało?

Ewa Tylman zaginęła w listopadzie 2015 roku. Wraz ze swoim kolegą miała wracać z imprezy w samym centrum Poznania. Dopiero po kilku miesiącach jej ciało zostało wyłowione z Warty. Aby wyjaśnić tragedię, zeznawał między innymi jej były partner, Adam O., pracownik ABW. Pojawił się przed sądem w kominiarce, ze względu na "dobro śledztwa". Teraz ponownie stanie przed wymiarem sprawiedliwości? ABW odmówiło komentarza.

Ewa Tylman miała bliskie kontakty z zatrzymanym

Po zaginięciu Ewy, Adam O. czynnie uczestniczył w przesłuchaniach i współpracował z policją i innymi służbami. Mimo ogromu czasu poświęconego sprawie, nadal nie jest wiadome, jak dokładnie zginęła i co stało się tamtej nocy. Świadkiem był tylko jej kolega, kamery jednak nie obejmowały miejsca, w którym miała wpaść do wody. Aktualnie Adam O. znów będzie musiał sobie przypomnieć, jak to jest stanąć przed sądem, ponieważ został zatrzymany na początku sierpnia poza granicami Polski.

Funkcjonariusz ABW wraz ze swoim kolegą Arkadiuszem T., również pracującym w tych samych służbach, pojechał do Finlandii. Obaj mężczyźni nastawiali się na przyjemny wyjazd, jednak nic nie poszło po ich myśli. Udali się tam rajdówką marki Mitsubishi do Jyväskylä - nie było to przypadkowe, ponieważ odbywała się tam 69. edycja Rajdu Finlandii. Na drugi dzień ostrzegano przed nimi w mediach społecznościowych.

Mężczyźni udali się fałszywie oklejonym samochodem na Rajd Finlandii

Już na drugi dzień Automobilklub Korpilahden Urheiluautoilijat ostrzegł swoich fanów i uczestników przed fałszywym autem poruszającym się po trasie Rajdu.

- Ta dwójka Polaków porusza się w okolicach Jyväskylä. To fałszywy samochód rajdowy, może próbować wjechać na odcinki specjalne. Jeśli zauważycie, natychmiast zgłaszajcie - brzmiał komunikat.

Ostatecznie udało się szybko zatrzymać pracowników ABW.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Przedmiotem dochodzenia są liczne przypadki sprowadzenia zagrożenia w ruchu drogowym. Zatrzymani mężczyźni jechali trasami odcinków specjalnych, filmując je. Przyznali, że jechali samochodem oklejonym jak rajdowy, a jako motyw podali promocję wyścigów w swoim kraju - poinformowała drogą oficjalną fińska policja.

Jak podali policjanci, w grę wchodzą zarzuty o naruszenie praw autorskich oraz o zażywanie środków odurzających. Sprawa została skierowana do prokuratury, która zadecyduje o wniesieniu aktu oskarżenia. Po kilku dniach Adam O. oraz Arkadiusz T. mogli wrócić do kraju.

Dzisiaj grzeje: 1. Prokuratura zabiera głos ws. wypadku Staraka. Potwierdzają się najgorsze obawy

2. Emerytura jeszcze szybciej. Jest wniosek o obniżenie wieku emerytalnego

Dziennikarze Gazety Wyborczej zapytali ABW, czy wiedzą o zatrzymaniu obu mężczyzn oraz "czy zostały bądź zostaną wyciągnięte wobec nich konsekwencje służbowe. Zapytaliśmy też, czy przebywali w Finlandii służbowo czy prywatnie, i czy to pierwsze takie ich przewinienie". Dopiero po 10 dniach nadeszła odpowiedź, która była bardzo dyplomatyczna.

- Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie podaje informacji na temat byłych, jak i czynnych w służbie funkcjonariuszy.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Nowe, wstrząsające doniesienia na temat Piotra Woźniaka-Staraka. „Znaleziono w śrubie motorówki ludzkie włosy”
  2. Nie żyje legenda TVP. Ostatni post jaki opublikował brzmi: "W szpitalu. Połamany, zaraz będą mnie rżnąć"
  3. Piotr Starak z żoną szykowali się do ważnych rodzinnych chwil. Teraz ta informacja ściska za serce
  4. Właścicielka była zaniepokojona, bo adoptowany pies ciągle warczał na drzwi. Chwilę później odkryła przerażającą prawdę
  5. Polski ksiądz nagrany przed orgią, opowiada o lewatywie i pięciu osobach. "Ja mam tyłek zawsze gotowy"

Źródło: Gazeta Wyborcza

Następny artykuł