Ewa Drzyzga przyznała ostatnio, że znalazła się w dramatycznej sytuacji. Prezenterka telewizyjna, gwiazda TVN i prowadząca kultowych „Rozmów w Toku” musi się zmierzyć z własnymi demonami, które dotknęły jej w trakcie stresującej pracy.

Ewa Drzyzga bardzo cierpi. Jak sama mówi, złożyło się na to wiele lat bardzo ciężkiej pracy na fotelu prowadzącej. Jak się okazuje, sława dziennikarki kosztowała ją bardzo dużo.

Ewa Drzyzga – legendarna prowadząca kultowego programu

Prowadzącą „Rozmów w Toku” polscy widzowie mogli oglądać od poniedziałku do piątku przez 16 lat na antenie telewizji TVN. W programie nie raz poruszane były zagadnienia, które łamały zarówno tabu, jak i też wstrząsały opinią publiczną. Jak się jednak okazuje, wielkie emocje, które towarzyszyły audycji, przełożyły się na zdrowie i psychikę znanej osobistości telewizyjnej.

Dziennikarka, która skończyła program dwa lata temu, wciąż nie jest w stanie dobrze odpocząć po problemach, jakie towarzyszyły produkcji show TVN-u. Gwiazda mówi o tym stresie na łamach „Twojego Stylu”.

– Jednym ludziom on się odkłada w narządach wewnętrznych, dostają wrzodów żołądka. A u mnie w mięśniach. Wszystko się spina i boli mnie kręgosłup. Jedna z rehabilitantek mi to uświadomiła: „Pani za dużo na siebie bierze”. Pytam, jak za dużo, pracuję, zajmuję się dziećmi jak każdy. Tyle że jej nie chodziło o to, że zasuwam za dużo godzin. Tylko że biorę na siebie zbyt wiele ludzkich emocji – wyjaśniła.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Ta zjawiskowa dziewczyna jest córką znanej polskiej aktorki. Której? Nie zgadniesz!

Czy Ewa Drzyzga wróci do Rozmów w Toku?

Słynna dziennikarka zakończyła swój etap w życiu związany z Rozmowami w Toku 2 lata temu. Możliwe, że powodem tej decyzji były zawirowania, które towarzyszyły kobiecie. Powrót do telewizji znanej dziennikarki jednak nastąpił. Obecnie występuje w programie 36,6, gdzie zajmuje się tematyką zdrowotną.

Pomimo deklaracji o niesamowitym zmęczeniu, które spowodowało zakończenie przez nią w 2016 roku współpracy z TVN-em, gwiazda kontynuuje przygodę ze stacją. Jak się miało okazać, sam organizm Ewy Drzyzgi nie radzi sobie z obciążeniem psychicznym związanym ze stresującą pracą. Ikona telewizji, oprócz studia, jest widywana także na rehabilitacjach, gdzie pod okiem specjalistów leczy mięśnie przykręgosłupowe i gruszkowate.

– Okazało się, że na prawą stronę naciskam z siłą o pięć kilogramów większą niż na lewą. Szukamy przyczyny, prawdopodobnie staw lędźwiowo-krzyżowy po prawej stronie jest do ustabilizowania, a to odbywa się wyłącznie przez mięsień poprzeczny brzucha. To ważne, bo generalnie, kiedy robimy brzuszki, wyrabiamy sobie mięśnie skośne i proste brzucha. A mięsień poprzeczny – flaczek – powiedziała w rozmowie z „Twoim Stylem” prezenterka.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Widzowie będą wściekli. Wielkie zmiany w „Rolnik szuka żony”
  2. Gwiazdor kultowego serialu Polsatu chciał się zabić. Przeżył koszmar
  3. Beata Tyszkiewicz ujawniła swój największy sekret. Nikt o tym nie wiedział

Groźne wypadki znanych Polaków [ZDJĘCIA]

Zobacz również