Wszystko wskazuje na to, że oziębłe stosunki między Ankarą i Berlinem będą jeszcze gorsze. Po miesiącach ciężkich relacji z tureckim prezydentem Angela Merkel została otwarcie zaatakowana przez Recepa Tayyipa Erdogana. Nie ma wątpliwości, że Turcja może już zapomnieć o jakichkolwiek układach z Unią Europejską, o dołączeniu do wspólnoty nie mówiąc.

Wszystko przez apel, jaki Erdogan wystosował w piątek w Stambule po modłach islamskich. W płomiennym przemówieniu, które eksperci uważają za jego najostrzejsze dotąd wystąpienie antyniemieckie, prezydent wezwał mieszkających w Niemczech Turków do niegłosowania na partię Merkel ani żadne inne duże ugrupowanie polityczne.

– Wzywam wszystkich moich rodaków w Niemczech: chrześcijańscy demokraci, SPD, Zieloni są nieprzyjaciółmi Turcji. Wspierajcie te partie polityczne, które nie są nieprzyjaciółmi Turcji. Wzywam was, byście nie głosowali na te partie, które uczestniczą w agresywnych, poniżających działaniach przeciwko Turcji i by dali tym partiom politycznym lekcję przy urnie wyborczej – grzmiał Erdogan.

W trakcie przemówienia Erdogan kilkakrotnie nazwał Angelę Merkel „wrogiem Turcji”. Prezydent liczy na to, że za pomocą sprzeciwu najliczniejszej mniejszości w Niemczech, Turków, uda się mu odsunąć Merkel od polityki. Wybory do Bundestagu odbędą się bowiem 24 września.

Stosunki turecko-niemieckie stały się bardzo napięte już w ubiegłym roku, kiedy w Turcji doszło do próby puczu. Po nieudanym zamachu stanu aresztowano 50 tys. osób i przeprowadzono czystkę w aparacie państwowym, z którego wyrzucono 150 tys. osób. Krytyka działań Ankary płynąca z Niemiec bardzo nie spodobała się wówczas Erdoganowi.

źródło: bankier.pl

...

Zobacz również