Emerytura wzbudza w młodszych pokoleniach coraz większy niepokój. Fatalne prognozy demograficzne, obniżony wiek emerytalny, dłuższe życie – przez nie nasze świadczenia nie dadzą nam komfortowej starości. Spokojną przyszłość zapewnić mają dodatkowe oszczędności. Wprowadził je rząd, ale zapłacą za nie głównie pracodawcy.

Emerytura, jak na długo wyczekiwane świadczenie przystało, winna dać nam względny spokój po zakończeniu pracy. Tyle wyobrażenie – rzeczywistość, a już na pewno przyszłość, nie dają nam takiej pewności.

PPK pomoże Polakom, czyli jak urośnie emerytura?

Stąd wielkie starania rządu i niedawny podpis prezydenta Andrzeja Dudy pod ustawą tworzącą Pracownicze Plany Kapitałowe. Będą to dodatkowe oszczędności, które powiększą nasze emerytury. W myśl zasady „mniej dziś, więcej na starość” pracownicy chętni na PPK będą mieli kolejne potrącane składki, do których dołoży się też państwo (240 zł rocznie). Całość będzie waloryzowana i wypłacana po latach, razem z właściwą emeryturą.

Potrącenia od pensji rozpoczną się już od stycznia przyszłego roku. Choć PPK nie są obowiązkowe to by nie uczestniczyć w nowym oszczędzaniu będziemy musieli wydać specjalną dyspozycję na piśmie.

Eksperci przekonują dziś, że Pracownicze Plany Kapitałowe wchodzą w życie w dobrym momencie.

Rząd chwali, zapłaci pracodawca

– Znajdą się tacy przedsiębiorcy, którzy uznają, że nie odnajdą się w PPK. Wszystko zależy od konkretnych warunków – powiedział dla Money.pl Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego.

Sam dostrzega, że wspominane w PPK potrącenia od pensji część pracodawców zrekompensuje pracownikom poprzez podwyżki. Ponadto Kolek zaznacza, że rośnie świadomość Polaków co do przyszłych emerytur.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Emerytury i renty 2019. O ile wzrośnie twoje świadczenie? Zdziwisz się!

– Wzrosła świadomość społeczna tego, że sami musimy zadbać o emerytury w przyszłości – powiedział.

Same PPK spadną zaś na braki pracodawców. Nie licząc stałej stawki państwa, w kwocie 240 zł na rok.

Od kilku miesięcy media branżowe przeliczają szacunkowy wzrost emerytur po wprowadzeniu PPK. Zakładając regularność wpłat zarabiający dziś 4 tys. zł co miesiąc odkładałby na PPK ok. 140 zł. Po 30 latach takiej pracy jego emerytura byłaby wyższa o 365 zł (jeśli jako kobieta skończy pracę w wieku 60 lat) lub o blisko 470 zł (jeśli popracuje do 65 roku życia) względem prognoz z samego ZUS.

Nie brakuje głosów krytycznych – wielu Polaków, zwłaszcza mniej zarabiających, twierdzi, że kolejne potrącenia (50-80 zł co miesiąc) utrudni im codzienne życie. W dobie galopujących cen wracają komentarze, w których Polacy wieszczą pomyślność PPK tylko w przypadku lepiej zarabiających. O „politycznym” ryzyku odkładania na PPK, po doświadczeniach z przenoszeniem przez rząd PO i PSL oszczędności Polaków z OFE do ZUS nie wspominając.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Polacy wściekli na reformę emerytalną PiS-u! Chcą zlikwidować PPK
  2. PPK to pułapka, żeby ukraść Polakom pieniądze?! Szokująca teoria
  3. ZNAKI ZODIAKU, które są największymi leniuchami. Kochają spać
  4. Zamykają je żywcem w „grobach”. Potem wszyscy je ze smakiem jemy

Polscy politycy, którzy będą mieć BAJECZNIE wysokie emerytury

Zobacz również