Emerytura i jej wysokość to dwa bardzo kontrowersyjne tematy, które wywołują ogromne emocje, w końcu wszystkich czeka koniec pracy zawodowej. Z racji problemów, z jakimi boryka się ZUS, a świadczenia po dekadach pracy nie są zadowalające, rząd wpadł na nowe rozwiązanie. Każdy przyszły emeryt otrzyma pomoc finansową z budżetu i nie tylko.

Emerytura w Polsce zapewniona jest wszystkim, którzy odkładają na nią pieniądze w ramach powszechnego obowiązku. System przez lata stracił jednak zaufanie społeczeństwa, głównie z powodu marnotrawienia pieniędzy przekazywanych na ZUS i niskich świadczeń.

System emerytalny niedomaga również z racji masowego unikania płacenia składek i niskiego przyrostu naturalnego w kraju. Dlatego właśnie każdy nowy rząd musi zmierzyć się z przekazywanymi dziedzicznie problemami emerytury, biedy emerytów i tego, jak poprawić obecną sytuację.

Zjednoczona Prawica wyszła z inicjatywą Pracowniczych Planów Kapitałowych, które mają zapewnić to, czego ZUS i OFE nie są w stanie. Rząd i pracodawcy dołożą się do przyszłych emerytur Polaków.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

14 zdjęć polityków z wakacji, które z pewnością poprawią ci nastrój

Emerytura powiększona o dodatki

Zgodnie z założeniami rządu PiS do PPK za rok należeć będą wszyscy zatrudnieni na etat. Od lipca 2019 roku do tego grona zaliczać się będą jedynie zatrudnieni w firmie posiadającej najmniej 250 pracowników.

Od początku roku 2020 limit zostanie zmniejszony do co najmniej 50 pracowników, a od lipca obejmie już wszystkich. Program ma na celu znaczące podniesienie wysokości emerytur i komfortu odchodzących z pracy.

System polega na nakładaniu na pracownika obowiązku wybrania funduszu emerytalnego, na który ma ochotę odkładać środki. Dana osoba będzie mogła przeznaczać na fundusz od 2 do 4 proc. swoich miesięcznych zarobków, a pracodawca dołoży do tego równowartość od 1,5 do 4 proc. jej pensji.

Oprócz tego każdy otrzyma od państwa powitalny dodatek w wysokości 250 złotych. Skarb Państwa będzie również przelewał na każde konto 240 złotych rocznie. Zebrane pieniądze mają być inwestowane, by je pomnażać. Wedle szacunków ktoś zarabiający 2,5 tys. złotych i odkładający pieniądze na PPK przez 30 lat, może odchodząc na emeryturę, posiadać oszczędności na poziomie 50 tys. złotych. Do tego dojdzie oczywiście świadczenie z ZUS.

PPK będzie niewypałem?

Do przystąpienia do PPK zdolnych będzie 11,5 milionów obywateli Polski. Nie wszyscy są jednak tak optymistyczni w tej kwestii. Pracownicy mogą bowiem wcale nie chcieć przystępować do nowego programu, rezygnując z niego na samym początku.

– Nie wierzę w powszechny udział pracowników w tym systemie. Jest zbyt skomplikowany i ma pecha, bo startuje w najgorszym z możliwych momentów – w czasie totalnej kompromitacji OFE – przekonuje ekonomista Marek Zuber.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kaczyński się wygadał! Tak Morawiecki trafił do PiS, trudno w to uwierzyć
  2. Pani Aleksandra umiera. Ministerstwo Zdrowia odmówiło pomocy
  3. Ostatnie pożegnanie kochanego gwiazdora TVP. Jego nagła śmierć wstrząsnęła Polską

źródło: se.pl

Zobacz również