Jako jedyny w Polsce. Dostał matczyną emeryturę

Jako jedyny w Polsce. Dostał matczyną emeryturę Źródło: Fot. Pixabay.com

Emerytura dla matek, zwana inaczej matczyną, to nowy program socjalny rządu stworzony z myślą o uhonorowaniu wieloletniego trudu kobiet, które odchowały co najmniej czwórkę dzieci i nie zapracowały na swoją emeryturę. Program nie jest jednak ograniczany wyłącznie do pań. Fakt dotarł do pierwszego i jedynego - jak czytamy - męskiego beneficjenta programu.

Emerytura matczyna wypłacana jest od początku marca. Rodzice, którzy odchowali co najmniej czwórkę dzieci i przez zajęcie się domowymi obowiązkami nie zapracowali na ustawowe minimum emerytalne dostają dziś od państwa równowartość minimalnej emerytury (tj. 1100 zł brutto). 

Emerytura dla matek również dla mężczyzn. Ojciec dostaje świadczenie jako jedyny w Polsce

Do świadczenia uprawnionych jest ok. 80 tysięcy rodziców. Świadczenie, jak wskazywał wcześniej rząd, dedykowane jest przede wszystkim kobietom, które w dobie transformacji ustrojowej brały na siebie odpowiedzialność za wychowanie wielu dzieci.

Z drugiej strony, nie ma zapisów, które uniemożliwiałyby otrzymanie emerytury matczynej... mężczyznom. W ich przypadku należy spełnić jednak dwa warunki - by ojcowie minimum czwórki dzieci uzyskali świadczenie muszą udowodnić, że ich żona zmarła lub odeszła od rodziny.

Dzisiejszy "Fakt" donosi, że warunki emerytury matczynej spełnił jeden mężczyzna. Czytamy, że to taksówkarz z Warszawy, który na początku lat 90. stracił żonę.

- Kiedy wróciłem do Warszawy, dzieciaki jakby coś przeczuwając, wyszły przed blok, by się przywitać. Nigdy tak nie robiły. Pierwsze pytanie brzmiało: gdzie jest mama- wspomina na łamach "Faktu" nie kryjąc emocji.

Dowiadujemy się, że z dnia na dzień mężczyzna został sam z ósemką dzieci. W chwili śmierci żadne z nich nie było pełnoletnie. Najstarsze miało 15 lat, najmłodsze - cztery.

Mężczyzna imał się wszelkich zajęć. W trudnej sytuacji życiowej parał się zarabianiem jako taksówkarz. Niestety, nie zdołał odłożyć i udokumentować tzw. minimalnej emerytury. Z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych dostaje 540 zł. 

Gdy dowiedział się, że rząd wprowadza tzw. emerytury matczyne, postanowił działać. 

- O matczynych emeryturach dowiedziałem się od mojej przyjaciółki i postanowiłem złożyć wniosek - przyznaje w rozmowie z "Faktem".

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Gazeta dowodzi, że o świadczenie Mama plus starało się do tej pory "tylko" 31 mężczyzn będących w podobnej sytuacji. Taksówkarz z Warszawy jest póki co jedynym, któremu przyznano świadczenie. W jego przypadku rząd "dopłaci" resztę, by co miesiąc mógł uzyskiwać minimalną emeryturę. Wyrównanie wynosi niecałe 400 zł miesięcznie. Razem otrzymuje już niecałe 900 zł. 

- Cieszę się, że państwo wynagrodzi mi trud, jakim było samotne wychowanie tylu dzieci - przyznał mężczyzna.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Legendarna polska aktorka zmarła na scenie w trakcie odgrywania roli. Widzowie myśleli, że to część przedstawienia
  2. Michał Wiśniewski pokazał 17-letniego syna! Zemdlejecie z wrażenia. Jest BARDZO przystojny!
  3. Wiśniewski się rozwodzi? Jego żona opublikowała szokujący wpis
  4. Julia Wieniawa o traumie swojego życia. Nie uwierzycie, kto ją skrzywdził
  5. Radwańska mocno o Żyle w TzG. "Będą iskry lecieć"

źródło: Fakt

 

Następny artykuł