Emerytura dla każdego seniora powinna być okresem odpoczynku od pracy, stresu i wszelkich trosk dnia codziennego. Niestety, jak pokazuje prawdziwe życie, teoria bardzo rzadko idzie w parze z praktyką. Wiele polskich emerytów przechodzi przez prawdziwy koszmar, który zabiera im radość z życia i obdziera ich z godności. Do grona tych osób należała jedna z kultowych dziennikarek Telewizji Polskiej.

Emerytura w Polsce to bardzo przykry temat. Niewiele osób może liczyć na wysokie świadczenia, które poza zapewnieniem podstawowych potrzeb pozwalałyby jeszcze na własne przyjemności czy też finansowe wspomaganie wnuków. Na żenująco niskie kwoty emerytur skarży się coraz więcej gwiazd, które na stare lata zostały z niczym. Na taki stan rzeczy nie poskarży się już jednak Irena Dziedzic. Kobieta tkwiła, a następnie zmarła w biedzie.

Irena Dziedzic była indywidualistką. Na stare lata została zupełnie sama

Irena Dziedzic jest niemal ikoną Telewizji Polskiej. Kobieta była prekursorką programów w typie talk-show, sama z powodzeniem prowadziła format tego pokroju. Chociaż przez lata zasłużyła się dla telewizji, to gdy zdrowie i uroda przeminęły, telewizja nie zainteresowała się nią. Kobieta pracowała na śmieciowych umowach, przez co do ZUS-u nie wpływały zbyt wysokie składki. Ta z pozoru niewinna rzecz przemieniła się z czasem w istne piekło.

Prowadząca „Tele-Echo” zawsze stawiała na niezależność. Tyczyło się to zarówno kwestii zawodowych, jak i osobistych. Mimo iż takie podejście zapewniło jej karierę i rozpoznawalność, to nie przyniosło jej sukcesu na polu prywatnym. Kobieta nigdy nie związała się na stałe z żadnym mężczyzną, nie wyszła za mąż, nie miała również dzieci. Gdy nadszedł czas na pożegnanie się z pracą, została zupełnie sama.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM

Emerytura jak marzenie! Ci Polacy dostają z ZUS-u krocie


Niska emerytura doprowadziła ją do ostateczności

Irena Dziedzic zmarła w listopadzie ubiegłego roku. Zanim to się jednak stało, kobieta żyła w ubóstwie. Jej emerytura oscylowała w okolicach 900 złotych, co nie pozwalało jej na utrzymanie siebie oraz swojego ukochanego mieszkania na Saskiej Kępie. Aby móc przeżyć, Irena zdecydowała się na drastyczny krok.

Aby móc normalnie żyć, dziennikarka podęła odważną decyzję – chciała oddać swoje mieszkanie za pół darmo, oby tylko ktoś wsparł ja finansowo. Układ miał być prosty – ktoś co miesiąc wpłaca jej na konto sumę pozwalającą na przeżycie, a ona przepisuje na niego mieszkanie. Niestety, ten plan również się nie powiódł. Ostatnie lata swojego życia kobieta spędziła w samotności, na skraju ubóstwa.

ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:

  1. Co się stało z Ewą Farną? Gwiazda niknie w oczach!
  2. Ile ma lat Omenaa Mensah? Zemdlejecie z niedowierzania! 
  3. Subtelny policzek wymierzony w Kaczyńskiego? Kontrowersje po wpisie Magdy Gessler
  4. Jest propozycja zmian. „Religia w szkołach do decyzji nastolatka. Bez katechetów w radzie pedagogicznej”
  5. Ojciec dzieci Ani Przybylskiej przekazał na WOŚP poruszającą pamiątkę. Fani aktorki we łzach

 

Rodzina królewska nie ma łatwego życia. Od dziwacznych zasad można zbzikować!